Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka korekt w wyjściowym składzie na mecz z Rakowem Częstochowa. Poza kadrą znaleźli się kontuzjowani Dominik Hładun i Damian Dąbrowski, a także Leonardo Rocha oraz Jesus Diaz, którzy – zgodnie z zapisami umów wypożyczenia – nie mogli wystąpić przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. Najistotniejszą zmianą było jednak ustawienie. „Miedziowi” rozpoczęli spotkanie w systemie 1-4-4-1-1, z mocno zagęszczonym środkiem pola, co miało ograniczyć atuty będącego ostatnio w dobrej formie Rakowa.
Początek należał do gospodarzy, którzy w pierwszych dziesięciu minutach stworzyli kilka sytuacji, lecz strzały Bulata i Amorima nie zagroziły poważnie naszej bramce. W 11. minucie po uderzeniu głową Marcela Reguły piłkę z linii bramkowej wybił Bogdan Racovitan. Pięć minut później Reguła popisał się znakomitym, górnym podaniem do Mateusza Dziewiatowskiego, jednak ten posłał piłkę obok słupka. W 31. minucie Brunes próbował szczęścia z dystansu, ale Burić pewnie interweniował. Kluczowy moment pierwszej połowy miał miejsce w 32. minucie, gdy Igor Orlikowski został uderzony ręką przez Adriano Amorima. Po analizie VAR arbiter w 35. minucie ukarał zawodnika Rakowa czerwoną kartką. Od tego momentu Zagłębie grało w przewadze. Chwilę później emocje udzieliły się również sztabom szkoleniowym – asystent trenera Leszka Ojrzyńskiego, Patryk Kniat, obejrzał dwie żółte kartki i musiał opuścić ławkę. Tuż przed zejściem do szatni blisko gola był Jakub Kolan, który potężnie uderzył zza pola karnego, jednak piłka minęła bramkę. Do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron na murawie pojawił się Kajetan Szmyt, który zastąpił Mateusza Dziewiatowskiego – mającego już na koncie żółtą kartkę i wyraźnie niebędącego w optymalnej dyspozycji. Już po dwóch minutach Szmyt oddał mocny strzał z dystansu, ale Oliwier Zych zachował czujność. W 51. minucie z powodu urazu boisko musiał opuścić Tomasz Makowski, a w jego miejsce wszedł Adam Radwański. Minutę później groźnie było pod bramką Rakowa po akcji Michalisa Kosidisa, jednak strzał głową okazał się niecelny. Decydujący moment spotkania nadszedł w 81. minucie. Jakub Kolan idealnie obsłużył Jakuba Sypka, który zwiódł Stratosa Svarnasa i precyzyjnym strzałem po długim rogu dał Zagłębiu prowadzenie. W końcówce mogło być 2:0, lecz w 89. minucie Zych znakomicie obronił uderzenie Michała Nalepy.
Ostatecznie Zagłębie Lubin wygrało w Częstochowie 1:0. To zwycięstwo pozwoliło „Miedziowym” przesunąć się w górę tabeli i zbliżyć się do ligowej czołówki. Dodatkowo lubinianie awansowali na 9. miejsce w historycznej klasyfikacji Ekstraklasy, wyprzedzając Widzew Łódź.
4. kolejka PKO BP Ekstraklasy
14 grudnia 2025 r., godz. 14:45 | zondacrypto Arena, Częstochowa
Raków Częstochowa 0:1 Zagłębie Lubin
bramka: Sypek 81
Raków Częstochowa
48. Oliwier Zych - 7. Fran Tudor, 25. Bogdan Racovițan, 4. Strátos Svárnas - 19. Michael Ameyaw (86, 8. Tomasz Pieńko), 23. Karol Struski, 88. Péter Baráth (86, 80. Lamine Diaby-Fadiga), 9. Patryk Makuch (76, 99. Imad Rondić), 5. Marko Bulat (75, 6. Oskar Repka), 11. Adriano Amorim - 18. Jonatan Braut Brunes (46, 20. Jean Carlos Silva).
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 31. Igor Orlikowski, 5. Aleks Ławniczak, 39. Filip Kocaba, 4. Damian Michalski, 3. Roman Jakuba - 44. Marcel Reguła (78, 19. Jakub Sypek), 26. Jakub Kolan (88, 25. Michał Nalepa), 6. Tomasz Makowski (51, 18. Adam Radwański), 20. Mateusz Dziewiatowski (46, 77. Kajetan Szmyt) - 9. Michális Kossídis (89, 11. Arkadiusz Woźniak).
żółte kartki: Tudor, Rondić - Dziewiatowski, Radwański, Michalski, Sypek.
czerwona kartka: Adriano Amorim (35. minuta, Raków, za uderzenie przeciwnika).
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 5358.
