Trener Marcin Włodarski zaskoczył w swoim ligowym debiucie i rywala, i kibiców. Na mecz z Radomiakiem Radom Zagłębie Lubin wyszło w ustawieniu 3-5-2, czego na tym etapie po objęciu „Miedziowych” niewielu się spodziewało. Niewykluczone, że sztab szkoleniowy zdecydował się na grę trójką z tyłu, w tym dwoma wyższymi zawodnikami, jak Michał Nalepa i Aleks Ławniczak, ze względu na rosłego Leonardo Rochę w składzie Radomiaka. Od początku spotkania widać było, że goście mieli z tego powodu trochę problemów.
Zagłębie Lubin mogło objąć prowadzenie już w 2. minucie, jednak piłka po mocnym strzale Marka Mroza odbiła się jedynie od słupka. Chwilę później swoją sytuację mieli goście, ale po strzale Peglowa skutecznie bronił Dominik Hładun. W kolejnych minutach „Hładi” pewnie i skutecznie interweniował w sytuacjach Rafała Wolskiego i Leonadro Rochy. Zagłębie nie potrafiło stworzyć już groźnych sytuacji, bo próby Vaclava Sejka, Adama Radwańskiego czy Mateusza Wdowiaka były albo niecelne, albo zbyt łatwe do obrony. Do przerwy oglądaliśmy bezbramkowy remis.
W drugiej połowie w obu zespołach zaczęły wychodzić trudy spotkań pucharowych rozgrywanych w środku tygodnia, gdzie zarówno lubinianie jak i goście z Radomia, aby awansować potrzebowali dogrywki. Oglądaliśmy więc nieco statyczne widowisko i momentami brakowało dynamiki. W 52. minucie mogliśmy objąć prowadzenie po akcji przeprowadzonej przez Tomasza Pieńkę, ale niecelnie finalizował ją Marek Mróz. Chwilę później zakotłowało się dwukrotnie pod naszą bramką, ale instynktowne interwencje Hładuna pozwoliły na utrzymanie zerowego salda po stronie straconych goli. Do końca meczu lubinianie napierali, zamykali gości w ich polu karnym, jednak brakowało konkretów pod bramką rywali. Decydujący cios udało się „Miedziowym” wyprowadzić w doliczonym czasie gry. Patryk Kusztal podał do Tomasza Pieńki, ten przedryblował w swoim stylu obrońcę rywali i uderzył po długim rogu bramki Macieja Kikolskiego. Golkiper był bezradny i Zagłębie Lubin objęło prowadzenie. Sędziowie sprawdzali jeszcze na wozie VAR, czy nie było spalonego, ale gol ostatecznie został uznany.
Zagłębie Lubin wygrało z Radomiakiem 1:0. Choć nie wszystko jeszcze w naszej drużynie wyglądało dobrze, to zdecydowanie można zauważyć progres. Oglądaliśmy Zagłębie agresywne i zdeterminowane. A będąc zdeterminowanym o lepszą grę w przyszłości powinno być łatwiej.
29 września 2024 r., godz. 12:15 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
10. kolejka PKO BP Ekstraklasy
Zagłębie Lubin 1:0 Radomiak Radom
bramka: Pieńko 90+3
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 31. Igor Orlikowski, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak - 27. Bartłomiej Kłudka, 8. Damian Dąbrowski, 18. Adam Radwański, 7. Marek Mróz (90, 33. Jarosław Jach), 17. Mateusz Wdowiak (79, 23. Patryk Kusztal) - 9. Václav Sejk (69, 80. Daniel Mikołajewski), 21. Tomasz Pieńko.
Radomiak Radom
1. Maciej Kikolski - 24. Zié Ouattara (73, 20. Radosław Cielemęcki), 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki (85, 6. Bruno Jordão), 23. Paulo Henrique - 13. Jan Grzesik, 28. Michał Kaput (61, 10. Roberto Alves), 77. Chrístos Dónis (61, 8. Luizão), 27. Rafał Wolski (73, 9. Leândro), 7. João Peglow - 17. Leonardo Rocha.
żółta kartka: Dónis.
sędziował: Karol Arys (Szczecin).
widzów: 4042.
Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

