Trener Leszek Ojrzyński trafił do Zagłębia dokładnie rok temu. Po fiasku rozmów z innymi kandydatami - w tym m.in. z Czesławem Michniewiczem - oraz przy negatywnych opiniach większości środowiska wokół klubu otrzymał zadanie ratowania ekstraklasy po nieudanym projekcie z udziałem trenera Marcina Włodarskiego. Misja wydawała się wówczas bardzo trudna, jednak Ojrzyński zdołał ją zrealizować już na kilka kolejek przed końcem sezonu.

fot. Patryk Olszak
Przed obecnymi rozgrywkami wielu obserwatorów typowało Zagłębie jako jednego z głównych kandydatów do spadku. Tymczasem dobra runda jesienna oraz bardzo udana wiosna sprawiły, że po 24 kolejkach „Miedziowi” są liderem PKO BP Ekstraklasy. Jeszcze rok temu lubinianie bronili się przed spadkiem do Betclic 1. Ligi, dlatego obecna sytuacja zespołu jest sporą niespodzianką.
Na uwagę zasługuje również fakt, że szkoleniowiec konsekwentnie stawia na młodych zawodników. W obecnym sezonie ważnymi ogniwami drużyny stali się m.in. Marcel Reguła, Filip Kocaba czy Jakub Kolan.
fot. Patryk Olszak
Choć wśród części ekspertów pojawiają się głosy krytyczne dotyczące stylu gry, wyniki Zagłębia są trudne do podważenia. Lubinianie są obecnie najlepiej punktującym zespołem w lidze, dlatego dyskusje o walorach estetycznych to didaskalia i schodzą na dalszy plan.
Do tej pory 53-letni szkoleniowiec poprowadził Zagłębie w 36 spotkaniach. Jego bilans to 16 zwycięstw, 10 remisów i 10 porażek, przy stosunku bramek 55:43. Oznacza to średnią 1,61 punktu na mecz.
Nowy kontrakt Leszka Ojrzyńskiego będzie obowiązywał do końca sezonu 2026/2027 i zawiera opcję przedłużenia współpracy o kolejny rok.

