Zagłębie nie prowadzi w lidze dlatego, że dominuje rywali w większości statystyk. Zespół jest na szczycie przede wszystkim dlatego, że potrafi wygrywać mecze w sposób niezwykle pragmatyczny.
Lider, który zdobywa więcej niż wskazują statystyki
Lubinianie strzelili w lidze 40 goli. Z modelu expected goals wynika jednak, że powinni mieć ich około 34. Oznacza to różnicę blisko +6 bramek ponad statystyczne przewidywania, co jest jednym z najwyższych wyników w PKO BP Ekstraklasie.
Dla porównania:
- Lech Poznań wygenerował aż 52,3 xG, ale zdobył 41 bramek
- Raków Częstochowa - 41,4 xG i 33 gole
- Pogoń Szczecin - 42,4 xG i również 33 trafienia
Zespoły uznawane za najbardziej ofensywne w lidze tworzą więc więcej sytuacji, ale nie potrafią ich wykorzystywać tak skutecznie jak Zagłębie. Efekt jest widoczny także w modelu xPoints. Według wyliczeń lubinianie powinni mieć około 33 punkty, czyli aż o osiem mniej niż w rzeczywistości. To jeden z największych rozdźwięków pomiędzy statystyką a tabelą w obecnym sezonie ekstraklasy.
Reaktywna drużyna - styl Ojrzyńskiego w liczbach
Styl gry Zagłębia można określić jednym słowem: reaktywny. W większości spotkań zespół gra w ustawieniu 5-4-1, które stanowiło niemal 58 procent wszystkich używanych formacji w sezonie. To system charakterystyczny dla drużyn nastawionych na zwartą defensywę, ograniczanie przestrzeni między liniami oraz szybkie przejścia do kontrataków.
Potwierdzają to także dane dotyczące odzyskiwania piłki. Aż 48 procent odbiorów Zagłębia następuje na własnej połowie boiska, co oznacza, że zespół rzadko stosuje wysoki pressing i częściej broni się w średnim lub niskim bloku. Widzimy to również oglądając nasze mecze na żywo, gdy perspektywa jest szersza niż w telewizji. W dużym skrócie: Zagłębie nie stara się dominować meczu. Zagłębie stara się go wygrać.
Niewiele strzałów, ale wysoka jakość
Interesująco wyglądają również liczby dotyczące ofensywy. Zagłębie oddaje średnio 9,98 strzału na mecz, co jest dopiero 15. wynikiem w PKO BP Ekstraklasie. To statystyka bliższa zespołom środka tabeli niż drużynie zajmującej pierwsze miejsce. Jednocześnie średnia wartość jednego strzału wynosi około 0,13 xG, czyli powyżej ligowej średniej. Oznacza to, że lubinianie uderzają rzadziej niż rywale, ale robią to w momentach, w których sytuacja jest naprawdę groźna. W wielu spotkaniach wygląda to podobnie - przeciwnik ma więcej piłki, więcej podań i więcej strzałów, a trzy punkty i tak trafiają do naszego zespołu.
Defensywa jako fundament
Drugim filarem lidera jest gra obronna. Zagłębie straciło 28 bramek, co daje czwarty najlepszy wynik w lidze. Lepsze statystyki mają jedynie: Wisła Płock, Cracovia oraz Korona Kielce. Model expected goals przeciwko wskazuje jednak, że rywale powinni zdobyć przeciwko Zagłębiu około 35 goli. Może to sugerować, że poza dobrą organizacją defensywy ważną rolę odgrywają również wysoka dyspozycja Jasmina Buricia i skuteczne bronienie pola karnego.
Kręgosłup drużyny
W ostatnich tygodniach stabilny trzon zespołu tworzyła przede wszystkim linia defensywna: Damian Michalski, Michał Nalepa, Roman Yakuba / Igor Orlikowski, a także wahadłowi - Mateusz Grzybek i z konieczności Josip Čorluka. Przed nimi najczęściej występuje duet środkowych pomocników - Filip Kocaba i Damian Dąbrowski lub Jakub Kolan, którzy są odpowiedzialni za utrzymanie równowagi między liniami.
Najwięcej kreatywności w ofensywie daje natomiast Jesus Diaz, który w analizowanym przez nas okresie zanotował dwie asysty i regularnie uczestniczył w budowaniu akcji. Widać, że w porównaniu do rundy jesiennej można przy jego nazwisku wskazywać plusy, co nie było wcześniej taką oczywistością. W ataku rotują z kolei Levente Szabó i Michalis Kosidis. Obaj nie oddają wielu strzałów, ale dobrze odnajdują się w kontratakach oraz akcjach kończonych dośrodkowaniami. Ich styl gry nie jest widowiskowy, ale wpisuje się idealnie w oczekiwania sztabu szkoleniowego co do roli napastnika w Zagłębiu.
Czy ten model da się utrzymać na dłużej?
To jedno z najciekawszych pytań w kontekście dalszej części sezonu. Historia PKO BP Ekstraklasy pokazuje, że drużyny z dużą różnicą między realnie zdobytymi punktami a xPoints często z czasem wracają do statystycznej średniej. Z drugiej strony Zagłębie ma kilka elementów, które pozwalają utrzymywać wyniki ponad modelami: jedną z najlepiej zorganizowanych defensyw w lidze, dużą dyscyplinę taktyczną i umiejętność szybkiego przechodzenia do ataku. A takie zespoły potrafią przez długi czas utrzymywać wyniki ponad tym, co pokazują statystyki.
I właśnie dlatego dziś to Zagłębie Lubin jest liderem PKO BP Ekstraklasy, a nie drużyny, które w raportach analitycznych wyglądają bardziej efektownie. Leszek Ojrzyński rokiem pracy w Lubinie pokazał, że choć nowoczesny futbol jest bardziej wymagający niż jeszcze dziesięć czy piętnaście lat temu, to jednak przyjmując relatywnie proste środki, zaangażowaniem, charakterem i dobrą organizacją można osiągać w naszej lidze dobre wyniki.
Chciałoby się powiedzieć: chwilo, trwaj!

