Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin)
- Wrócę do konferencji przedmeczowej, gdy mówiłem, że ten mecz będzie szarpany i nieprzyjemny do oglądania. Chciałbym zwrócić uwagę na okoliczności spotkania. Pierwsza połowa była zamknięta z okazjami po naszej stronie. Niestety 10 sekund przed końcem piłka wpadła do naszej bramki. Po raz kolejny odbyliśmy rozmowę w szatni, a po chwili dostaliśmy gola na 2:0. Wiele mieliśmy takich momentów w tym sezonie. Poczuliśmy, że musimy dać impuls. Dzisiaj zawodnicy, którzy weszli z ławki byli fantastyczni. Chcieliśmy jeszcze strzelić trzecią bramkę. Cieszę się z wejść zmienników. Trzeba docenić ten punkt, ale czujemy niedosyt, bo powinniśmy się lepiej zachować przy straconych golach.