Leszek Ojrzyński (trener Zagłębia Lubin)
- Jesteśmy bardzo niezadowoleni, bo prowadziliśmy już 2:0. Zdobyliśmy bramkę tuż przed przerwą, a na początku drugiej połowy szybko dołożyliśmy drugą po stałym fragmencie gry. Chyba poczuliśmy się wtedy trochę zbyt pewnie. Ten mecz kosztował nas bardzo dużo zdrowia. Po dokonaniu zmian wszystko zaczęło się sypać. Zostaliśmy zepchnięci we własne pole karne, a powinniśmy skrócić grę i zdecydowanie lepiej zachowywać się w naszej szesnastce. Niestety, wywozimy stąd tylko jeden punkt, choć byliśmy bardzo blisko, żeby odczarować ten stadion, bo Zagłębie od dawna tutaj nie wygrało. Teraz czeka nas długa droga powrotna i na pewno nie będzie ona przyjemna. Przyjechaliśmy tutaj po komplet punktów i jesteśmy rozczarowani, że nie udało się tego osiągnąć.
- Filip Szymczak? Gorzej byłoby, gdyby zawodnik wcześniej strzelał gole, a po przyjściu do nas nagle przestał. Nie jestem cudotwórcą. Ale spokojnie, wierzę w każdego swojego zawodnika. Czasami potrzeba po prostu więcej czasu.
