Zagłębie Lubin było o krok od przełamania niekorzystnej serii spotkań z Motorem Lublin. "Miedziowi" prowadzili na wyjeździe 2:0 i przez długi czas prezentowali się bardzo dobrze. Po przerwie obraz gry uległ jednak zmianie, a wejście rezerwowych nie tyle nie przyniosło oczekiwanej poprawy, co jeszcze bardziej pogorszyło postawę zespołu. Lubinianie cofnęli się do rozpaczliwej defensywy i po dwóch błędach stracili wypracowaną przewagę. Ostatecznie zremisowali 2:2, przedłużając serię meczów bez zwycięstwa nad Motorem.

Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty szansę otrzymali między innymi Mateusz Dziewiatowski i David Čolina. Zagłębie rozpoczęło spotkanie bardzo dobrze. Lubinianie grali intensywnie, byli zdyscyplinowani taktycznie i dokładni w swoich działaniach. Skutecznie ograniczali ofensywne atuty gospodarzy, a jednocześnie potrafili utrzymywać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji. Na szczególne wyróżnienie zasługiwał Marcel Reguła, który ponownie prezentował się bardzo dobrze.

Pierwsza groźniejsza sytuacja miała miejsce w 15. minucie. Mateusz Dziewiatowski dobrze obsłużył Sebastiana Kerka, a niemiecki pomocnik uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka minęła jednak bramkę Motoru. Pięć minut później odpowiedzieli gospodarze. Akcję lubelskiego zespołu zamykał Mbaye N'Diaye, ale jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką. W 34. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Motoru. Jeden z zawodników gospodarzy zagrał piłkę ręką, a arbiter rozpoczął analizę VAR pod kątem ewentualnego rzutu karnego dla Zagłębia. Po obejrzeniu powtórek sędzia nie zdecydował się jednak wskazać na jedenasty metr. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, "Miedziowi" dopięli swego. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Marcel Reguła dośrodkował w pole karne, skąd piłka została wybita przed szesnastkę. Dopadł do niej Sebastian Kerk i zdecydował się na uderzenie. Futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Motoru i wpadła do siatki. Zagłębie schodziło na przerwę z zasłużonym prowadzeniem 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się dla lubinian wręcz idealnie. Już w 48. minucie nasi zawodnicy podwyższyli prowadzenie. Po zagraniu w pole karne Michał Nalepa wygrał pojedynek w powietrzu i podał piłkę do Marcela Reguły. Młody zawodnik Zagłębia zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem pokonał Gašpera Tratnika. Przy wyniku 2:0 wydawało się, że "Miedziowi" mają spotkanie pod pełną kontrolą. Niestety, kolejne minuty przyniosły wyraźną zmianę obrazu gry. Zagłębie zaczęło stopniowo oddawać inicjatywę gospodarzom, a przeprowadzane zmiany nie pozwoliły utrzymać wcześniejszej intensywności. Lubinianie coraz rzadziej potrafili wyprowadzić skuteczną akcję ofensywną i coraz więcej czasu spędzali we własnym polu karnym. Wejścia Damiana Michalskiego, Jakuba Sypka, Filipa Szymczaka czy Mateusza Grzybka nie odmieniły niekorzystnego przebiegu drugiej połowy. Zmiennicy mieli trudne zadanie, ponieważ Motor z każdą minutą zwiększał presję, ale drużynie zabrakło po ich pojawieniu się na boisku odpowiedniej jakości w utrzymaniu piłki i przechodzeniu do ataku. Można zastanawiać się, czy decyzje personalne Leszka Ojrzyńskiego nie wpłynęły na utratę równowagi w dobrze funkcjonującym wcześniej zespole. Motor coraz mocniej napierał na bramkę Zlatana Alomerovicia. W 63. minucie golkiper Zagłębia skutecznie interweniował po groźnym uderzeniu Rony'ego Lopesa. Siedem minut później zatrzymał strzał Kamila Lukoszka, a w 74. minucie ponownie nie dał się pokonać Lopesowi. Gospodarze konsekwentnie wykorzystywali coraz większą bierność lubinian. W 75. minucie Motor zdobył bramkę kontaktową. Fatalny błąd Michała Nalepy wykorzystał Mateusz Łęgowski, który pokonał Alomerovicia i przywrócił gospodarzom nadzieję na odrobienie strat. Zagłębie nie potrafiło odpowiedzieć na to trafienie i nadal skupiało się przede wszystkim na obronie własnego pola karnego. Konsekwencje takiej postawy przyszły w 87. minucie. Po kolejnej akcji Motoru Mbaye N'Diaye z bliskiej odległości, na raty, skierował piłkę głową do siatki. Również w tej sytuacji defensywa Zagłębia nie popisała się odpowiednią reakcją. Błąd popełnił między innymi Josip Ćorluka, choć odpowiedzialność za utratę bramki trudno przypisywać wyłącznie jednemu zawodnikowi. 

Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, który dla nas oznacza stratę dwóch punktów. "Miedziowi" przez długi czas byli zespołem lepszym, ale po 60. minucie nie potrafili utrzymać poziomu gry z pierwszej połowy. Zbyt głęboka defensywa, brak skutecznej reakcji na rosnącą przewagę Motoru i indywidualne błędy sprawiły, że lubinianie wypuścili z rąk zwycięstwo, na które wcześniej solidnie zapracowali.

12. kolejka PKO BP Ekstraklasy

23 października 2026 r., godz. 18:00 | Motor Lublin Arena

Motor Lublin 2:2 Zagłębie Lubin

bramki: Łęgowski 75, N'Diaye 87 - Kerk 45, Reguła 48

Motor Lublin

33. Gašper Tratnik - 17. Kamil Lukoszek (72, 29. Thomas Santos), 18. Bartosz Bereszyński, 27. Yacine Bourhane (56, 6. Mateusz Łęgowski), 4. Tin Plavotić, 24. Filip Luberecki (85, 77. Mateusz Posmyk) - 30. Mbaye N'Diaye, 9. Rony Lopes, 8. Christopher Simon (72, 47. Alioune Oumar Tall), 70. Makan Aïko (56, 11. Fábio Ronaldo) - 10. Karol Czubak.

Zagłębie Lubin

33. Zlatan Alomerović - 16. Josip Ćorluka (90, 88. Mihael Mlinarić), 5. Aleks Ławniczak, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 6. David Čolina (46, 4. Damian Michalski) - 37. Sebastian Kerk (66, 18. Filip Szymczak), 39. Filip Kocaba, 8. Damian Dąbrowski, 20. Mateusz Dziewiatowski (66, 7. Jakub Sypek) - 44. Marcel Reguła (75, 13. Mateusz Grzybek).

żółte kartki: Bourhane, Czubak - Čolina, Grzybek.
sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).
widzów: 7618.

Motor Lublin - Zagłębie Lubin

Motor Lublin Arena 23-10-2026, 18:00
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 12. kolejka

2:2
(0:1)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)


 

KOMENTARZE (20)


24.10.26 18:43
  Kolejny mecz w pierwszej połowie gdzie przeciwnik dał nam pograć piłką i wyglądało to całkiem nieźle. Oczywiście gra bez nominalnych skrzydłowych ( czasem Reguła się tam wygonił ) wyglądała mało dynamicznie, ale coś tam udawało się zawiązać. Jako kibic który lubi oglądać dobre widowisko jestem cały czas na nie co do trenera Ojrzyńskiego. Jednak z drugiej strony patrząc na skład osobowy Zagłębia ( chyba trener też uczestniczy w budowie kadry przed sezonem ) to ciężko coś stworzyć ofensywnego bez skrzydłowych czy bez ofensywnych środkowych pomocników. Najbardziej wkurtyzania mnie to w naszym zespole i trenerze , że gramy wiecznie to samo. Czyli wielką kupę dla kibiców. Efektowność naszej gry bardziej zależy gdy nam przeciwnik pozwoli, niż nasze umiejętności. Co do meczu to ewidentnie zaprzepaszczone zwycięstwo. Bronimy w określony sposób który ma za zadanie blokować strzały z okolic 20 metra, tylko właśnie co będzie jak przeciwnik zagra idealne podanie, ktoś się zdrzemnie czy ktoś skiksuje. To właśnie miało miejsce w tym meczu. Nie bronimy aktywnie , tylko mocno pasywnie przez co też odbieramy sobie możliwość kontrataków. Żeby bronić aktywnie trzeba dużo biegać w drugiej linii i dodatkowo ją zagęścić i mieć z tyłu dobrych środkowych co grają 1 na 1. Teraz pytanie jak chce klub, trener przyciągnąć ludzi na trybuny jak grają taką kaszanę. Ja wiem że to może być proces długofalowy, ale chyba nie z tym trenerem, który jest tak ograniczony taktycznie że oczy bolą. Z drugiej strony ktoś może powiedzieć że przecież mamy spokojny byt, tylko że drużyna odpycha kibiców poprzez swoją grę. Każdy się martwi co będzie jak odejdzie Reguła. Ot nasza gra będzie jeszcze bardziej zależeć od stałych fragmentów. Raczej to starczy do utrzymania. Raz na jakiś czas ktoś nas nie będzie pressował i uda się dokulać piłkę pod pole karne przeciwnika. Z jeden strony Ojrzyński to nasze przekleństwo bo nie idzie na to patrzeć, a z drugiej nasz zbawca, bo raczej nie spadniemy. Z tym składem za Włodarskiego to byśmy chyba razem z Rakowem się bili o top, ale od końca.

processing comment 5 2
24.10.26 13:33
guest profile picture
Dodam jeszcze że strach pomysleć co to bedzie jak odejdzie zima Reguła ale to już raczej nie będzie zmartwienie Ojrzyńskiego bo patrząc jaki mamy terminarz do końca rundy to myśle że za dużo to my już punktów nie zdobedziemy. Niestety trzeba było zdobywac punkty z dziadami typu motor, cracovia , płock , radomiak, wieczysta czy grająca wiekszośc meczu w 10 pogoń a nasz trener w wielu z tych meczy rzucał ręcznik już przed meczem wystawiając ultra defensywny skład albo robiąc sabotaż podczas meczu czyli defensywne zmiany na bronienie wyniku. Znając jego warsztat i "odwage" to zakładałem przed sezonem że nie dotrwa to końca pażdziernika więc narazie i tak mnie zaskakuje ale schody zaczną sie dopiero od meczu z Koroną.

processing comment 6 4
24.10.26 13:18
guest profile picture
Rewa 100 % racji, mam takie same odczucia i wnioski jeśli chodzi o ten mecz. Dodam kilka swoich spostrzeżen. Mimo  że nie podobał mi sie skład przed meczem to jakoś strzelilismy te 2 bramki. Co oczywiście musiał zrobić Leszek- murowanko. Wypisz wymaluj mecz w Katowicach w zeszłym sezonie. gdzie też wygrywaliśmy 2-0 a na koniec po obronie czestochowy było 2-2.  Obrony nie mamy złej ale jak po osiagnięciu prowadzenia przenosimy gre pod swoje pole karne i tylko sie bronimy to nawet najlepsza obrona popełni czasem błąd i tak było chocby z Nalepą. Jak straciliśmy pierwszą bramke to mogłbym sie załózyc że tego meczu już nie wygramy a jak zobaczyłem zmiany trenera to już byłem tego pewny. Sciągnał Coline bo miał żółta kartke  ale zamiast na jego miejsce dac Grzybka  to wprowadził Michalskiego a na wahadlo przeszedł Jakuba. Jakuba to fajny chłopak i widac że ma charakter ale to wygląda tam że to jeden z synków Leszka i jeśli jest zdrowy to musi grac obojetnie gdzie. Czyli lewy środkowy stoper, lewa obrona (choc Leszak praweie nie gra na 4 w obronie) a nawet wahadlo. Niestety Jakuba moim zdaniem może grac tylko jako środkowy stoper grając 2 środkowych lub lewy środkowy grając 3 stoperó. On nie nadaje sie ani na lewą obrone , może tam zagrac jedynie z konieczności jak już nie może tam zagrac Corluka , Colina czy Grzybek. Na wahadle czyli w taktyce w której gramy Jakuba to już zupełne nie porozumienie bo po 1 jest za wolny a po 2 nic nie daje do przodu i nikt mnie nie przekona że jest inaczej po wyszły mu 2 wrzutki z Rakowem bo ja pamietam ile wrzutek mu nie wyszlo i że nic nie dawał na wahadle jak graliśmy z Pogonią ktora grała w 10. Niewiem też dlaczego Reguła nie mógł grać do końca. Ktos powie że był już zmeczony ale znowu po 1 zmeczony Reguła jest lepszy niż wszyscy co mamy ich na ławce a po 2 można mu było nakazać że ma nie biegać do każdej piłki jak do pożaru tylko niech robi to Sypek a Reguła niech zastępuje Kerka czyli troche bardziej sie cofnie. Nawet Dziewiatkowski w tym meczu w końcu nieżle wygladał to oczywiście musiał zejsc. Co gra Szymczak każdy widzi i nietrudno przewidziec że to nie jest zawodnik na kontry (a chyba mieliśmy bronic wyniku i grać z kontry) bo ani nie walczy ani nie jest szybki ani sie dobrze nie zastawia. Nie wiem dlaczego zamiast Szymczaka nie wszedł Milinaric i co dało wpuszczenie Milinaricia w doliczonym czasie. Szymczak własciwie nie ma żadnych atutów, to że jego statystyki w Zagłebiu to zero goli i asyst to wiadomo ale przez 11 meczy które u nas zagrał pamietam jego 2 dobre zagrania gdzie powinien mieć asyste ale ktos nie wykorzystał jego dobrego podania  w jakims meczu u siebie, nie pamietam czy z Pogonia czy z Płockiem. Troche mało jak na 11 meczy. Zreszta z Szymczakiem jest to samo co z Szabo tzn nie wiem kto wymyślił ten trensfer ale wystarczyło popatrzeć ile ma meczów w Lechu i ile goli a dla nie zorientowanych napisze że nie grał tam tylko ogonów bo pare sezonów temu gdy kontuzjowany był Isak i ktos jeszcze to Symczak grał tam co mecz w 1 składzie a że w Lechu teoretycznie powinno być łatwiej o zdobywanie goli niż u nas to chyba nikomu nie trzeba pisać. Belgowie też nie bez powodu skrócili jego wypożyczenie i wrócił do Lecha. Lech raczej jest znany że dobrze sprzedaje swoich zawodników i ogólnie dobrze liczy pieniądze i takiego nie starego Szymczaka sprzedaja za 250 tys euro. Ktos w Zagłebiu chyba w świetego mikołaja wierzył i że to mega promocja. Jak Szabo przychodził za Roche to też pisałem ze nie przypadkowo nigdy w swojej karierze nie strzelił wiecej niż 7 goli w całym sezonie i to tylko jeden taki z 7 golami miał. Pytanie do naszych klubowych Januszy biznesu - czy lepiej było wykupic sprawdzonego u nas Roche i czy płacic za Milinaricia , Szabo i Szymczaka nie mówiac ile musicie wydawac na pensje tej trójki. Jest jeszcze co prawda Kosidis za którego zapłacono najwiecej z wyżej wymienionych ale on był juz przed Rocha a cała trójka asów przyszła na zastępstwo Rochy.  Wracając do meczu to ciąglle to pisze że z Leszkiem inaczej nie będzie bo u niego liczy sie tylko defensywka, zabezpiezenie, podwojna garda, asekuracja i gra na zero z tyłu a z przodu może cos wpadnie. Prowadził by Lecha i tez było by to samo bo na samą mysl że miałby zagrac tylko 4 obroncami albo jednym defensywnym pomocnikiem to ma stach w oczach i pełne gacie.

processing comment 11 1
24.10.26 07:02
guest profile picture
Cięzko grać z taką intensywnością cały mecz jak się głównie goni piłkę. Było super do czasu jak Reguła zapierdzielał z przodu. Szymczak jest dalej nieprzygotowany choćby na 20 minut, na 9 więcej by dał moim zdaniem nawet stoper, bo i tak chodziło tam głównie o wygrywanie górnych piłek. W obronie tylko 2 błędy, ale Motor je wykorzystał. Wielka szkoda straty punktów, ale to pokazuje naszą bardzo słabą ławkę lub złe wybory personalne. Dziwi mnie ciągle, że Mlinarić nie dostanie więcej minut.

processing comment 12 2
24.10.26 05:38
Zabrakło Reguły i akcji już nie byli w stanie zrobić.Smutne to.

processing comment 21 1
23.10.26 23:13
guest profile picture
Remis to niestety zasługa trenera. Kolejny raz murowanie bramki nie jest dobrym pomysłem na zwycięstwo.pierwsza szczęśliwie strzelona bramka i zaczyna się murowanie. Najpierw Michalski za Coline.potem wyszedł stały fragment gry i udało się strzelić drugą bramkę, to trzeba było ściągnąć kreatywnych Kerka i Dziewiatowskiego, a za nich wpuścić Sypka i Szymczaka. Sypek coś tam próbował, ale Szymczak w formie z tej rundy,to niestety nie jest zawodnik na pierwszą drużyne. Wtedy gra się już przeniosła na naszą połowę. Jak straciliśmy pierwsza bramkę, to znowu kolejna cudowna zmiana Grzybek za Regule.co miała ta zmiana przynieść?Od tego momentu gra toczyła się pod naszą bramka i było tylko kwestia czasu kiedy stracimy kolejną bramkę. W sumie dobrze się skończyło, że nie przegraliśmy tego meczu.Nie wygra się, ani nie zremisuje meczu grając sześcioma obrońcami i dwoma defensywnymi pomocnikami. W ofensywie jedynie został Sypek, bo Szymczak tylko osłabiał zespol.A Popielec dalej nie dostaje szansy. Jeśli jest taki słaby to może by go wpuścić, żeby pokazać kibicom, że nie jest lepszy nic Szymczak. Czemu za Regule nie wszedł ktoś ofensywny? Najgorsze jest to, że mieliśmy wygrany mecz, ale trener i sztab swoim mega defensywnym nastawieniem, dał tlen przeciwnikowi.Najgorsze, że to jest kolejny taki mecz, a żadne wnioski z tego nie są wyciągane.
 
 

processing comment 21 1
23.10.26 22:15
guest profile picture
Znowu pary starczyło na 80 minut. To już któryś mecz gdzie przed koncowym gwizdkiem wypuszczamy zwycięstwo. Co niektórzy oddychają rękawami na boisku, więc prawdą jest, że treningi przypomiają lekcje Weufu. 

processing comment 10 2
23.10.26 21:41
guest profile picture
Mecz spokojnie do wygrania ale nasz trener zmianami oraz obrona to sabotaż. Pierwsza bramka dla Motoru to błąd Nalepy zamiast wybić z pierwszej piłki to przyjmuje i piłka odskakuje. Druga to niezrozumiałe zachowanie obrońców nawet nie wyskoczyli do piłki, która trafiłą do o wiele niższego piłkarza Motoru. Ponadto ewidentne dwa karne jakby była Legia to by były ale to Zagłębie. Pierwsza piłka trafia w rękę która jest nienaturanie ułożona oraz zwiększa powierzchnię ciała i zatrzymuje piłkę która leci w stronę pola karnego. Drugi to Ławniczak w końcowej fazie akcji ewidentnie kopnięty w nogę i się przewraca.

processing comment 6 1
23.10.26 21:33
guest profile picture
Gosc13 (Gość)
Zmiennicy przegrali wygrany mecz. Serce boli.

processing comment 9 0
23.10.26 21:29
guest profile picture
Nie jestem kibicem ZL dlatego dam wam dobra radę.  Zwolnijcie Ojrzynskiego bo  [wycięte] Wam każdy wygrany mecz. To klasyczna polska myśl trenerska taka sama jak Urban, Stokowiec czy Probierz

Komentarz został ocenzurowany przez admina
processing comment 10 6
23.10.26 20:20
guest profile picture
Piter74 (Gość)
Można było to wygrać ale jak zwykle w mistrzowskim stylu to spierdo.,.. Ja nie wiem po co ten Szymczak wchodzi, Nalepa w swoim stylu zawsze coś spierd...Nic się nie nauczą że tak głęboka defensywa żle się kończy 

processing comment 10 6
23.10.26 20:13
guest profile picture
Oldboy (Gość)
Tak czy inaczej to w drugiej połowie wyszły braku kondycyjne ( brak sił ) a co za tym idzie wybijanie na tgzw palę aby od siebie a to powodowało przejmowanie piłki przez Motor i ich napędzało, trener z tych paralitykow już więcej nie wyciągnie bo oni mają problem w głowach a same wpuszczenie Szymczaka to jakieś nieporozumienie bo w czym on niby może być lepszy od Milinaricza?

processing comment 12 2
23.10.26 20:10
guest profile picture
Brawo trenerze - twoja taktyka betoniarki rodem z B klasy. Ogladam to nie nie dowierzam jakim trzeba być SPECEM sby rozpierdzielić cis co funkcjonowalo do 65- 70 minuty. Że niby Regula i Nawotczynski nie mieli już sił, to co wniesli Grzynek i Sypek na te dwadzieścia minut ? O Szymczaku to nawet nie chce mi sie pisać. Abecadło pilkarskie uczy aby w korzystnej dla siebie końcowce meczu grać pilką jak najdalej od wlasnego pola karnego. Grać piłką ... a tu kto miał z nich grać jak gołym okiem widać że od kilku kolejek są bez szybkości, bez techniki , bez żadnego pozytywnego z ich strony piłkarskiego atutu. I dletego to PAN za tą pseudostrategię odpowiada w tym "wygranym" dla Nas meczu. 

processing comment 15 6
23.10.26 20:07
guest profile picture
Znów Marciniak nas wyje...  tym razem na varze , karne ewidentne .Mam nadzieje że przodek bedzie z nim jechał przez 90 minut  jak sie tu u nas w Lubinie pojawi 

processing comment 13 1
23.10.26 20:05
Czy my aby nie przegraliśmy remisem wygranego meczu ? No trenerze myślę że remis to twoja zasługa !!!

processing comment 18 2
23.10.26 20:05
Naprawde szkoda. Miałem inny zamysł na ten komentarz ale no cóż. Wiem że patrzac na pomeczowe statystyki to wygląda to tragicznie, ale uważam że do straty bramki było to najlepsze spotkanie zagłębia w tym sezonie. Bardzo dobrze to wyglądało jak na naszą wspaniałą taktyke, stałe fragmenty jak i poworoty do oborny po kontrach i SFG naprawde są u nas na poziomie bardzo wysokim. Ale niestety w tym meczu zdarzyło sie coś mam wrażenie u nas bardzo rzadkiego czyli błędy w obronie, jest niedosyt to powiniśmy dowieźć 3 punkty ale no niestety, ciężko tak naprawde pisać coś negatywnego i po koncowym gwizdku tez niestety ciężko pisać o pozytywach.... Ale zawsze można wsponieć o tym że dwa Marciniakowe grzyby na Varze to było wiadomo że nas przekręcą, zagranie ręką to cięzką sprawa bo jak wiemy niestety mają tam sędziowie za duże pole do intrepretacji własniej ale no dwie Łyse pały to tak szybko Głównego sędziego zawołały do monitora że jeszcze pewnie nawet nie widzieli powtórki a już mówili że nic nie ma bo by było na korzyść Zagłebia Lubin co u nich nie moze sie wydarzyć, plus jeszcze sytuacja Ławniczka z tego co osobiscie mi się wydaje to został i kopnięty i pociągniety w dół ale no cóż. Szkoda 2 punktów które mielimsy w garści ale trzeba wierzyć że bedziemy sie mieli jeszcze z czego cieszyć póki Marcel Reguła jest u nas w szeregach a później to już zobaczymy.

processing comment 14 1
23.10.26 20:01
guest profile picture
Gosc13 (Gość)
Masakra.  Jaki Ten Szmczak dno. Wchodzi na ostatnie 30 min. i nawet nie biega . Brakuje na jeszcze ze 2 może 3 zawodników i byłyby niezłe wyniki.

processing comment 12 0
23.10.26 19:55
guest profile picture
Trener dziś nie pomógł. Zmiany nic nie dały, raczej pogorszyły sytuację. Zdjęcie Reguły bez sensu, wszyscy zawodnicy Motoru przeszli do ataku. Ile razy można wybijać piłkę bez próby wyjścia z akcją. Tak to się kończy.

processing comment 12 0
23.10.26 19:49
guest profile picture
Jakim trzeba być jelopem wygrywać 0:2 i nagle remisowa super taktyka znowu autobus nasza obrona to dno

processing comment 10 2
23.10.26 18:39
Ja pier...e co to za sędziowanie....karny raczej oczywisty....pie....nie że próbował unikać kontaktu z piłką.....Nalepa w paru sytuacjach też próbował i co? i ch....j

Edytowano : 2026-10-23 18:40:07
processing comment 12 1