Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty szansę otrzymali między innymi Mateusz Dziewiatowski i David Čolina. Zagłębie rozpoczęło spotkanie bardzo dobrze. Lubinianie grali intensywnie, byli zdyscyplinowani taktycznie i dokładni w swoich działaniach. Skutecznie ograniczali ofensywne atuty gospodarzy, a jednocześnie potrafili utrzymywać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji. Na szczególne wyróżnienie zasługiwał Marcel Reguła, który ponownie prezentował się bardzo dobrze.
Pierwsza groźniejsza sytuacja miała miejsce w 15. minucie. Mateusz Dziewiatowski dobrze obsłużył Sebastiana Kerka, a niemiecki pomocnik uderzył w kierunku dalszego słupka. Piłka minęła jednak bramkę Motoru. Pięć minut później odpowiedzieli gospodarze. Akcję lubelskiego zespołu zamykał Mbaye N'Diaye, ale jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką. W 34. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym Motoru. Jeden z zawodników gospodarzy zagrał piłkę ręką, a arbiter rozpoczął analizę VAR pod kątem ewentualnego rzutu karnego dla Zagłębia. Po obejrzeniu powtórek sędzia nie zdecydował się jednak wskazać na jedenasty metr. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, "Miedziowi" dopięli swego. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Marcel Reguła dośrodkował w pole karne, skąd piłka została wybita przed szesnastkę. Dopadł do niej Sebastian Kerk i zdecydował się na uderzenie. Futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z zawodników Motoru i wpadła do siatki. Zagłębie schodziło na przerwę z zasłużonym prowadzeniem 1:0.
Druga połowa rozpoczęła się dla lubinian wręcz idealnie. Już w 48. minucie nasi zawodnicy podwyższyli prowadzenie. Po zagraniu w pole karne Michał Nalepa wygrał pojedynek w powietrzu i podał piłkę do Marcela Reguły. Młody zawodnik Zagłębia zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem pokonał Gašpera Tratnika. Przy wyniku 2:0 wydawało się, że "Miedziowi" mają spotkanie pod pełną kontrolą. Niestety, kolejne minuty przyniosły wyraźną zmianę obrazu gry. Zagłębie zaczęło stopniowo oddawać inicjatywę gospodarzom, a przeprowadzane zmiany nie pozwoliły utrzymać wcześniejszej intensywności. Lubinianie coraz rzadziej potrafili wyprowadzić skuteczną akcję ofensywną i coraz więcej czasu spędzali we własnym polu karnym. Wejścia Damiana Michalskiego, Jakuba Sypka, Filipa Szymczaka czy Mateusza Grzybka nie odmieniły niekorzystnego przebiegu drugiej połowy. Zmiennicy mieli trudne zadanie, ponieważ Motor z każdą minutą zwiększał presję, ale drużynie zabrakło po ich pojawieniu się na boisku odpowiedniej jakości w utrzymaniu piłki i przechodzeniu do ataku. Można zastanawiać się, czy decyzje personalne Leszka Ojrzyńskiego nie wpłynęły na utratę równowagi w dobrze funkcjonującym wcześniej zespole. Motor coraz mocniej napierał na bramkę Zlatana Alomerovicia. W 63. minucie golkiper Zagłębia skutecznie interweniował po groźnym uderzeniu Rony'ego Lopesa. Siedem minut później zatrzymał strzał Kamila Lukoszka, a w 74. minucie ponownie nie dał się pokonać Lopesowi. Gospodarze konsekwentnie wykorzystywali coraz większą bierność lubinian. W 75. minucie Motor zdobył bramkę kontaktową. Fatalny błąd Michała Nalepy wykorzystał Mateusz Łęgowski, który pokonał Alomerovicia i przywrócił gospodarzom nadzieję na odrobienie strat. Zagłębie nie potrafiło odpowiedzieć na to trafienie i nadal skupiało się przede wszystkim na obronie własnego pola karnego. Konsekwencje takiej postawy przyszły w 87. minucie. Po kolejnej akcji Motoru Mbaye N'Diaye z bliskiej odległości, na raty, skierował piłkę głową do siatki. Również w tej sytuacji defensywa Zagłębia nie popisała się odpowiednią reakcją. Błąd popełnił między innymi Josip Ćorluka, choć odpowiedzialność za utratę bramki trudno przypisywać wyłącznie jednemu zawodnikowi.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, który dla nas oznacza stratę dwóch punktów. "Miedziowi" przez długi czas byli zespołem lepszym, ale po 60. minucie nie potrafili utrzymać poziomu gry z pierwszej połowy. Zbyt głęboka defensywa, brak skutecznej reakcji na rosnącą przewagę Motoru i indywidualne błędy sprawiły, że lubinianie wypuścili z rąk zwycięstwo, na które wcześniej solidnie zapracowali.
12. kolejka PKO BP Ekstraklasy
23 października 2026 r., godz. 18:00 | Motor Lublin Arena
Motor Lublin 2:2 Zagłębie Lubin
bramki: Łęgowski 75, N'Diaye 87 - Kerk 45, Reguła 48
Motor Lublin
33. Gašper Tratnik - 17. Kamil Lukoszek (72, 29. Thomas Santos), 18. Bartosz Bereszyński, 27. Yacine Bourhane (56, 6. Mateusz Łęgowski), 4. Tin Plavotić, 24. Filip Luberecki (85, 77. Mateusz Posmyk) - 30. Mbaye N'Diaye, 9. Rony Lopes, 8. Christopher Simon (72, 47. Alioune Oumar Tall), 70. Makan Aïko (56, 11. Fábio Ronaldo) - 10. Karol Czubak.
Zagłębie Lubin
33. Zlatan Alomerović - 16. Josip Ćorluka (90, 88. Mihael Mlinarić), 5. Aleks Ławniczak, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 6. David Čolina (46, 4. Damian Michalski) - 37. Sebastian Kerk (66, 18. Filip Szymczak), 39. Filip Kocaba, 8. Damian Dąbrowski, 20. Mateusz Dziewiatowski (66, 7. Jakub Sypek) - 44. Marcel Reguła (75, 13. Mateusz Grzybek).
żółte kartki: Bourhane, Czubak - Čolina, Grzybek.
sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).
widzów: 7618.
