Martin Sevela (Zagłębie Lubin)
- To był trochę dziwny mecz, gdzie na początku działo się dość spokojnie i oba zespoły nie miały jakichś większych szans. Potem zaczęły padać bramki i sędzia podyktował aż cztery rzuty karne – po dwa dla każdej z drużyn. Wykorzystaliśmy też jeden stały fragment gry za sprawą Lorenco Simicia. Jeśli chodzi o bramkę Samuela Mraza z doliczonego czasu gry, to w tej akcji jakość pokazał Dejan Drażić, który zwiódł kilku piłkarzy i Mrazowi wystawił piłkę do pustej bramki.
- Zrobiliśmy to, co było dzisiaj naszym celem – awansowaliśmy do kolejnej rundy pucharu. Teraz chcemy się dobrze zregenerować i przygotować do trzech ostatnich meczów ligowych w tym roku kalendarzowym, gdzie w każdym z nich zamierzamy zdobyć punkty. Puchar Polski to najkrótsza droga do Europy. A więc dlaczego nie? Z takim nastawieniem będziemy wychodzić na każdy kolejny mecz w tych rozgrywkach.