Trener Leszek Ojrzyński nie zdecydował się na rewolucje w składzie po porażce z Pogonią Szczecin. Nie było to zaskoczeniem, bo mimo dotkliwej porażki aż 1:5, lubinianie mieli w tamtym meczu momenty niezłej gry. Do jedenastki w niedzielę wrócił Marcel Reguła, który pauzował przed tygodniem z powodu urazu i kartkowego zawieszenia, a miejsce chorego Michała Nalepy zajął Damian Michalski. „Nalep” powinien wkrótce powrócić do treningów, więc nie musimy się bać o dłuższą nieobecność doświadczonego defensora.
Od pierwszych minut było widać, że Zagłębie podeszło do starcia z Jagiellonią znacznie uważniej niż w poniedziałek w Szczecinie. Choć nie była to gra pełna finezji, to nasz zespół prezentował się solidnie i nie odstawał od obecnie wyżej notowanego rywala. Obie drużyny długo szukały swojego rytmu, przez co tempo w pierwszej połowie było raczej spokojne.
Najlepszą okazję na objęcie prowadzenia mieliśmy w 9. minucie. Leonardo Rocha zgrał piłkę głową, dopadł do niej Kajetan Szmyt i pewnie pokonał podcinką Sławomira Abramowicza. Niestety akcję zatrzymała szybko podniesiona chorągiewka – powtórki potwierdziły, że w momencie zgrania futbolówki przez Rochę Szmyt był na spalonym i sędzia asystent się nie pomylił. W 23. minucie to goście zagrozili naszej bramce, lecz Jasmin Burić świetnie poradził sobie ze strzałem Jesusa Imaza. Kilkanaście minut później Rocha oddał strzał po składnej akcji „Miedziowych”, ale rykoszet sprawił, że wynik nie uległ zmianie.
Tuż przed przerwą Zagłębie ruszyło z kontrą po długim podaniu Marcela Reguły. Szmyt wpadł w pole karne, odegrał do wbiegającego Luki Lucicia, a ten dośrodkował do Rochy. „Nożyce” Portugalczyka wyglądały efektownie, jednak Abramowicz zdołał wybronić ten strzał. Chwilę później w doskonałej sytuacji pomylił się również Roman Jakuba. Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek.
Po przerwie inicjatywę częściej przejmowała Jagiellonia, choć pierwszą klarowną okazję wypracowało sobie Zagłębie. W 52. minucie Kajetan Szmyt ponownie w tym meczu posłał piłkę do siatki, ale i tym razem radość była przedwczesna, bo sędzia dopatrzył się chwilę wcześniej pozycji spalonej. Kolejna faza meczu upływała głównie na grze w środku pola, bez większego zagrożenia pod jedną czy drugą bramką.
W 80. minucie Jagiellonia mogła przechylić szalę na swoją stronę, lecz w sytuacji sam na sam z Jesúsem Imazem fantastycznie spisał się Jasmin Burić, ratując nasz zespół skuteczną interwencją.
Do końca wynik nie zmienił się, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Rezultat można uznać za uczciwy - goście częściej utrzymywali się przy piłce, ale obie drużyny miały swoje sytuacje i żadna nie potrafiła ich zamienić na gola. „Miedziowi” pozostają niepokonani u siebie w sezonie 2025/2026.
17. kolejka PKO BP Ekstraklasy
30 listopada 2025 r., godz. 17:30 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 0:0 Jagiellonia Białystok
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 31. Igor Orlikowski, 5. Aleks Ławniczak, 4. Damian Michalski, 3. Roman Jakuba, 35. Luka Lučić (77, 18. Adam Radwański) - 44. Marcel Reguła (66, 19. Jakub Sypek), 39. Filip Kocaba, 26. Jakub Kolan (88, 6. Tomasz Makowski), 77. Kajetan Szmyt (66, 27. Jesús Díaz) - 55. Leonardo Rocha (77, 9. Michális Kossídis).
Jagiellonia Białystok
50. Sławomir Abramowicz - 15. Norbert Wojtuszek, 70. Andy Pelmard, 3. Dušan Stojinović, 27. Bartłomiej Wdowik - 7. Alejandro Pozo (75, 21. Sergio Lozano), 6. Taras Romanczuk (85, 4. Yūki Kobayashi), 31. Leon Flach (65, 86. Bartosz Mazurek), 11. Jesús Imaz, 72. Kamil Jóźwiak (65, 80. Oskar Pietuszewski) - 10. Afimico Pululu (85, 9. Dimítris Rállis).
żółte kartki: Lučić, Radwański - Pelmard, Mazurek, Wojtuszek.
sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 5860.
