Zaledwie jedną zmianę zrobił Leszek Ojrzyński w porównaniu do ostatniego meczu z Wisłą Płock. Jakub Sypek zastąpił Szymona Łyczkę i po wielu meczach zagrał po raz pierwszy od początku spotkania.
O problemach Zagłębia w pierwszych spotkaniach po przerwach na mecze reprezentacji pisaliśmy już wielokrotnie. Niestety, tym razem scenariusz się powtórzył. Lubinianie przez większą część sobotniego spotkania sprawiali wrażenie drużyny pozbawionej energii i pomysłu na grę ofensywną. Akcje rozwijali zbyt wolno, a stworzenie dogodnej sytuacji pod bramką Cracovii przychodziło im z dużym trudem.
Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie w 10. minucie meczu, jednak po strzale Vincenta Burlet i złym zachowaniu Zlatana Alomerovicia piłka odbiła się od słupka. Mieliśmy wówczas sporo szczęścia.
Mimo groźnej okazji Cracovii, tego to właśnie "Miedziowi" jako pierwsi znaleźli drogę do siatki. W 27. minucie prowadzenie Zagłębiu zapewnił Aleks Ławniczak, który wykorzystał okazję po wrzucie autu Davida Coliny. Do przerwy nasi zwodnicy utrzymali jednobramkową przewagę, ale po zmianie stron gospodarze zdołali odwrócić losy spotkania.
W 54. minucie Ajdin Hasić wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania. Decyzja Tomasza Marciniaka o wskazaniu na jedenasty metr wzbudziła jednak spore wątpliwości, bo Aleks Ławniczak miał niewiele czasu na reakcję i zabranie ręki po zagraniu jej przez rywala. Podobnie było w końcówce, gdy arbiter ponownie podyktował jedenastkę dla Cracovii za zagranie ręką, tym razem Filipa Kocaby. W obu sytuacjach sędzia mógł podjąć inne decyzje i trudno przejść obok tych kontrowersji obojętnie.
Nie zmienia to jednak faktu, że Zagłębie samo nie zrobiło wystarczająco dużo, aby utrzymać korzystny rezultat. Gra lubinian była statyczna, brakowało przyspieszenia i konkretnych okazji bramkowych. W 90. minucie Hasić po raz drugi skutecznie wykonał rzut karny, a następnie Mohamed Berte ustalił wynik na 3:1, strzelając sam na sam, gdy Zlatan Alomerović był w polu karnym przeciwnika.
Zamiast przełamania po ostatniej porażce z Wisłą Płock, "Miedziowi" zanotowali kolejną przegraną. Kontrowersyjne decyzje arbitra pozostawiły spory niedosyt, ale nie powinny przesłaniać słabego występu drużyny Leszka Ojrzyńskiego. To już piąty mecz z rzędu, w którym lubinianie tracą gola po 90. minucie meczu.
10. kolejka PKO BP Ekstraklasy
10 października 2026 r., godz. 14:45 | Stadion Miejski im. Józefa Piłsudskiego, Kraków
Cracovia 3:1 Zagłębie Lubin
bramki: Hasić 54 (k), 90 (k), Berte 90 - Ławniczak 27
Cracovia
13. Sebastian Madejski - 25. Otar Kakabadze, 4. Gustav Henriksson, 61. Brahim Traoré, 28. Vincent Burlet - 14. Ajdin Hasić (90' 15. Kamil Glik), 20. Karol Knap, 6. Amir Al-Ammari, 43. Mateusz Klich (80' 90. Mohamed Berte), 47. Sayfallah Ltaief (74' 17. Martin Minczew) - 11. Lasse Nordås.
Zagłębie Lubin
33. Zlatan Alomerović - 13. Mateusz Grzybek (64' 16. Josip Ćorluka), 5. Aleks Ławniczak, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 6. David Čolina (73' 4. Damian Michalski) - 44. Marcel Reguła, 39. Filip Kocaba (90' 88. Mihael Mlinarić), 8. Damian Dąbrowski, 7. Jakub Sypek (73' 37. Sebastian Kerk) - 18. Filip Szymczak (73' 19. Szymon Łyczko).
Żółte kartki: Al-Ammari, Ltaief - Alomerović, Ćorluka, Čolina.
Sędzia: Tomasz Marciniak (Płock).
Widzów: 11 163.
