Pierwszym sprawdzianem było spotkanie z MFK Karviná, rozegrane 13 stycznia w Susesi Football Centre. Mecz zakończył się remisem 2:2. Bramki dla Zagłębia zdobyli Jakub Ligocki jeszcze przed przerwą oraz Michalis Kosídis tuż po zmianie stron. Rywale odpowiedzieli trafieniami Alberta Labíka i Ousmane’a Condé. Był to mecz, w którym sztab mocno rotował składem, dzieląc minuty pomiędzy dużą grupę zawodników.
Trzy dni później, na obiekcie Gloria Sports Arena, Zagłębie zmierzyło się z Qarabağiem Ağdam. Rywal wymagający, co znalazło odzwierciedlenie w przebiegu gry. Spotkanie zakończyło się porażką naszej drużyny 1:3, choć lubinianie długo utrzymywali się w grze. Gola dla Zagłębia zdobył Josip Ćorluka, warto odnotować, że w pierwszej połowie Michalis Kosídis zmarnował rzut karny. Azerowie wykorzystali swoje momenty po przerwie i przechylili szalę na swoją stronę.
Dzień później „Miedziowi” zagrali kolejny sparing, tym razem z FK Železiarne Podbrezová. Mecz miał wyrównany początek, ale końcówka pierwszej połowy okazała się kosztowna. Zagłębie przegrało 2:3, a na listę strzelców po stronie lubinian wpisali się Michalis Kosídis oraz Arkadiusz Woźniak. Było to spotkanie intensywne, z dużą liczbą pojedynków i zmian personalnych po obu stronach.
Czwarty test nie przyniósł zbyt wiele emocji. W starciu z Lewskim Sofia, rozegranym 21 stycznia, padł bezbramkowy remis. Mecz nie obfitował w sytuacje podbramkowe, za to dał sztabowi sporo odpowiedzi w kontekście organizacji gry defensywnej. Zagłębie zaprezentowało się solidnie w tyłach i nie pozwoliło rywalowi na wiele.
Ostatni sparing odbył się dzień później w Side. Rywalem naszego zespołu był doskonale znany Widzew Łódź. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, choć rozegrano tylko pierwszą połowę. Mecz przerwano z powodu silnego wiatru oraz awarii prądu. Bramkę dla Zagłębia zdobył Michał Nalepa, a po stronie Widzewa trafił Stélios Andréou.
Cały okres przygotowawczy nie przyniósł zwycięstwa, co może budzić pewien niepokój, ale jednocześnie dał trenerowi Leszkowi Ojrzyńskiemu pełniejszy obraz zespołu. Dużo minut otrzymali młodsi zawodnicy, skład był regularnie rotowany, a mecze kontrolne miały przede wszystkim roboczy charakter. Teraz jednak etap treningów i sprawdzania schematów dobiega końca. Za kilka dni „Miedziowi” rozpoczną rundę wiosenną ligowym starciem z GKS-em Katowice i od tego momentu liczyć się będą już wyłącznie punkty. Sparingi, ich wyniki oraz przebieg przejdą do historii.
Jeśli chodzi o minusy zgrupowania w Turcji, nie obyło się bez problemów zdrowotnych. Urazów nabawili się Marcel Reguła, Cyprian Popielec oraz Filip Kocaba. Klub nie przekazał oficjalnych informacji dotyczących długości ich przerwy, jednak niewykluczone, że Popielec i Kocaba będą do dyspozycji sztabu na pierwszy mecz ligowy. W przypadku Reguły wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli poczekać na niego nieco dłużej.
Na koniec warto podkreślić, że mimo braku ruchów transferowych trener Ojrzyński postawił na młodzież. Szansę zaprezentowania się w pierwszym zespole otrzymali zawodnicy, którzy wcześniej byli w rezerwach i CLJ, w tym Maciej Urbański w obronie, Jakub Ligocki i Seweryn Marek w pomocy oraz bramkarz Adam Matysek. Dla części z nich był to ważny sygnał, że zimą można realnie powalczyć o swoje miejsce w kadrze pierwszej drużyny.
Z zespołem podczas obozu trenował częściowo Leonardo Rocha, który po powrocie ze zgrupowania Rakowa przebywa obecnie w Lubinie, ale na razie brakuje informacji na temat finalizacji jego wykupu. Nowym graczem dwukrotnego mistrza Polski zostanie zapewne Sebastian Kowalczyk, który trenował w Turcji pod okiem Leszka Ojrzyńskiego, powrócił z naszą drużyną do Lubina i niebawem powinien oficjalnie podpisać kontrakt.

