Starcie z Koroną Kielce było ostatnim, podczas którego zawieszony za czerwoną kartkę był trener Waldemar Fornalik. Wspólnie ze swoimi ludźmi ze sztabu szkoleniowiec podjął decyzję, by za bardzo nie mieszać w składzie – zabrakło jedynie Tomasza Pieńki, którego zabrakło w kadrze ze względów zdrowotnych, a na skrzydle pojawił się ponownie Mateusz Wdowiak, który w zremisowanym 2:2 meczu z Puszczą Niepołomice usiadł na ławce i wszedł na plac gry dopiero po przerwie.
Początek spotkania należał do gości, którzy bardzo mocno „siedli” na Zagłębie. Efektem tego był gol zdobyty w 9. minucie spotkania, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Sokratisa Dioudisa pokonał jeden z zawodników Korony Kielce. Sędzia jednak od razu odgwizdał spalonego i po krótkim sprawdzeniu w systemie VAR podtrzymał decyzję. Zaledwie osiem minut później było jednak 1:0 dla Zagłębie Lubin. Spory błąd w wyprowadzeniu piłki popełnili zawodnicy gości. Dawid Kurminowski uprzedził Yoava Hofmeistera i po indywidualnym rajdzie oszukał najpierw Xaviera Dziekońskiego, a następnie Dominicka Zatora, po czym umieścił piłkę w siatce Korony Kielce. W 21. minucie mogłoby być 2:0, ale gol Kacpra Chodyny po nalazie VAR został słusznie nieuznany. Przed przerwą swoje sytuacje mieli jeszcze goście, ale z uderzeniami Dalibora Takáča oraz Nono poradził sobie doskonale Sokratis Dioudis. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i „Miedziowi” prowadzili 1:0.
W drugiej połowie Korona Kielce zamierzała wyjść odważniej na Zagłębie, ale przez długie minuty po obu stronach nie oglądaliśmy nic godnego uwagi. Korona nieumiejętnie atakowała, a Zagłębiu było to na rękę, bo również samo nie było w stanie stworzyć jakiejś ciekawej sytuacji, która pozwoliłaby pomyśleć o podwyższeniu wyniku. Dopiero w 73. minucie pojedynku goście poważnie zagrozili bramce lubinian, gdy po dośrodkowaniu na bramkę uderzał Jewgienij Szykawka, ale strzał napastnika Korony doskonale wybronił Dioudis. Grek wspomnianą interwencją zdecydowanie nawiązał do bardzo dobrej formy sprzed roku. W 89. minucie spotkania drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Bartosz Kopacz, przez co zespół musiał kończyć mecz w osłabieniu. W doliczonym czasie gry Jewgienij Szykawka pokonał Dioudisa, jednak po długiej analizie VAR sędzia Daniel Stefański nie uznał gola, dopatrując spalonego bądź faulu. Chwilę później arbiter zakończył mecz.
Ostatecznie Zagłębie Lubin zwyciężyło 1:0, przerywając złą passę sześciu meczów z rzędu bez wygranej. Po raz ostatni „Miedziowi” zwyciężyli 24 listopada 2023 roku na wyjeździe z ŁKS-em 2:0, a u siebie było jeszcze gorzej, bo ostatnia wygrana miała miejsce 24 września 2023 roku – 1:0 z Wartą Poznań.
3 marca 2024, 15:00 - Lubin (KGHM Zagłębie Arena)
Zagłębie Lubin 1:0 Korona Kielce
bramka: Kurminowski 17
Zagłębie Lubin
87. Sokrátis Dioúdis - 2. Bartosz Kopacz, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 55. Luís Mata - 7. Kacper Chodyna, 8. Damian Dąbrowski, 20. Marko Poletanović (77, 6. Tomasz Makowski), 16. Serhij Bułeca (78, 18. Juan Muñoz), 77. Mateusz Wdowiak (85, 23. Patryk Kusztal) - 90. Dawid Kurminowski (90, 13. Mateusz Grzybek).
Korona Kielce
55. Xavier Dziekoński - 28. Marcus Godinho, 2. Dominick Zator, 18. Yoav Hofmeister, 5. Marius Briceag (67, 23. Marcel Pięczek) - 17. Dawid Błanik (62, 19. Jakub Konstantyn), 8. Dalibor Takáč, 11. Nono (62, 20. Adrián Dalmau), 21. Danny Trejo (49, 13. Miłosz Strzeboński), 71. Mariusz Fornalczyk (67, 6. Jacek Podgórski) - 9. Jewgienij Szykawka.
żółte kartki: Kopacz, Nalepa - Trejo, Błanik, Godinho, Strzeboński.
czerwona kartka: Bartosz Kopacz (89. minuta, Zagłębie, za drugą żółtą).
sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 4684.
