Trener Leszek Ojrzyński po porażce w Płocku zdecydował się na roszady w składzie, jednak boisko szybko pokazało, że i tym razem jego koncepcja się nie sprawdziła.
Od początku widać było, że „Miedziowi” łatwo mieć nie będą, choć już w 4. minucie mogli objąć prowadzenie. Po ładnej akcji rozprowadzonej przez Adama Radwańskiego w doskonałej sytuacji znalazł się Jakub Sypek, ale kompletnie się pogubił i posłał piłkę wysoko nad bramką. Kilkanaście minut później, w 18. minucie, to goście wyszli na prowadzenie. Strzał z dystansu obronił wprawdzie Dominik Hładun, ale piłka spadła pod nogi Erika Jirki, który nie zmarnował okazji. Bramkarz Zagłębia kolejny raz nie popisał się przy interwencji. Do końca pierwszej połowy groźniej było tylko pod naszą bramką – próbowali m.in. Michał Chrapek i Igor Drapiński, ale wynik pozostawał bez zmian.
W 40. minucie po wrzucie z autu i chaotycznej akcji, piłka odbiła się od Aleksa Ławniczaka i trafiła do Filipa Kocaby, który kolanem wepchnął ją do siatki. Do przerwy mieliśmy więc 1:1.
Druga część meczu wyglądała podobnie – Piast kontrolował przebieg spotkania, częściej utrzymywał się przy piłce i stwarzał więcej okazji. W 52. minucie gliwiczanie ponownie wyszli na prowadzenie, a swoją drugą bramkę zdobył Erik Jirka.
W 77. minucie „Miedziowi” mogli odpowiedzieć – po kontrataku Mateusz Wdowiak trafił w słupek, a Kamil Nowogoński nieczysto uderzył, wywalczając jedynie rzut rożny. Ta akcja była kwintesencją Zagłębia Lubin pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego.
W doliczonym czasie gry nadzieję Zagłębiu dał VAR. Po strzale Michała Nalepy piłkę ręką zagrał w polu karnym Grzegorz Tomasiewicz. Arbiter Sebastian Krasny, po analizie powtórki, podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Michalis Kosidis i pewnym strzałem doprowadził do remisu 2:2. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Punkt wywalczony w takich okolicznościach cieszy, ale styl gry Zagłębia pozostawia wiele do życzenia. Z meczu na mecz drużyna prezentuje się coraz gorzej, a ofensywa opiera się głównie na stałych fragmentach gry. Choć wielu kibiców liczyło, że Leszek Ojrzyński po utrzymaniu zbuduje w ekstraklasie lepiej funkcjonujący zespół, to na razie lubinianie zawodzą i ich gra wygląda fatalnie.
7. kolejka PKO BP Ekstraklasy
30 sierpnia 2025 r., godz. 17:30 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 2:2 Piast Gliwice
bramki: Kocaba 40, Kosídis 90 (k) - Jirka 18, 52
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 27. Bartłomiej Kłudka, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 3. Roman Jakuba (76, 71. Kamil Nowogoński) - 18. Adam Radwański (62, 17. Mateusz Wdowiak), 39. Filip Kocaba (86, 11. Arkadiusz Woźniak), 8. Damian Dąbrowski, 19. Jakub Sypek (62, 77. Kajetan Szmyt) - 44. Marcel Reguła (62, 35. Luka Lučić), 9. Michális Kossídis.
Piast Gliwice
26. František Plach - 20. Grzegorz Tomasiewicz, 4. Jakub Czerwiński, 29. Igor Drapiński, 55. Emmanuel Twumasi - 77. Erik Jirka, 10. Patryk Dziczek, 17. Quentin Boisgard, 6. Michał Chrapek (90, 31. Oskar Leśniak), 11. Leandro Sanca (69, 98. Jason Lokilo) - 7. Jorge Félix (75, 9. Adrián Dalmau).
żółte kartki: Dąbrowski, Nalepa, Lučić - Jirka, Tomasiewicz, Boisgard.
sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).
widzów: 4509.
