Trener Leszek Ojrzyński bardzo mocno przemeblował wyjściową jedenastkę. Od pierwszej minuty na boisku pojawili się między innymi Mateusz Dziewiatowski, Jasmin Burić, Cyprian Popielec, Maciej Urbański, Szymon Łyczko czy Filip Szymczak. Najważniejsza zmiana dotyczyła jednak ustawienia. Zagłębie ponownie zagrało czwórką obrońców, podobnie jak w drugiej połowie meczu z Pogonią Szczecin. Efekt był równie mizerny. Zawodnicy sprawiali wrażenie, jakby nie wiedzieli, jakie mają zadania i jak powinni poruszać się po boisku. Przy tak dużej liczbie zmian i innej taktyce momentami wyglądało to tak, jakby ten zespół nie tylko pierwszy raz grał ze sobą w oficjalnym meczu, ale nawet wcześniej wspólnie nie trenował.
Już w pierwszych minutach prowadzenie mógł dać Zagłębiu Cyprian Popielec, ale młody pomocnik uderzył niecelnie. Szybko odpowiedzieli gospodarze. Po zamieszaniu w polu karnym piłka odbiła się od Macieja Urbańskiego i wpadła do bramki lubinian. W 11. minucie znakomitą okazję na wyrównanie zmarnował Filip Szymczak, który w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem Siarki. "Miedziowi" mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale niewiele z niej wynikało. Długo rozgrywali akcje, jednak brakowało konkretów w pobliżu pola karnego rywali. Trzecioligowiec skutecznie się bronił i do przerwy prowadził 1:0.
Na drugą połowę wyszli Damian Michalski, Mihael Mlinarić, Jakub Kolan i Kamil Nowogoński. Zastąpili Filipa Kocabę, Szymona Łyczkę, Szymona Karasińskiego oraz najlepszego w pierwszej części spotkania Cypriana Popielca. Cztery zmiany niewiele jednak dały, bo już w 47. minucie Patryk Peciak podwyższył prowadzenie Siarki. Pięć minut później Zagłębie było blisko zdobycia bramki kontaktowej. Po zamieszaniu w polu karnym Jakub Sypek oddał strzał, po którym jeden z gospodarzy wybił piłkę z linii bramkowej. W 64. minucie "Miedziowi" wreszcie odpowiedzieli. Po dośrodkowaniu w pole karne najlepiej odnalazł się Damian Michalski i pokonał bramkarza Siarki. Zamiast zdecydowanego ataku na wyrównanie przyszedł jednak kolejny cios. W 77. minucie Adrian Kromka dobrze zachował się w polu karnym i zdobył bramkę na 3:1. Zagłębie poderwało się dopiero w doliczonym czasie gry. W 94. minucie Arkadiusz Woźniak wykorzystał rzut karny i zmniejszył straty do jednej bramki. Lubinianie dostali jeszcze szansę na doprowadzenie do remisu, ale Woźniak z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Siarka Tarnobrzeg wygrała 3:2 i w pełni zasłużenie awansowała do kolejnej rundy STS Pucharu Polski. Zagłębie zakończyło udział w rozgrywkach już na pierwszej przeszkodzie, przegrywając z zespołem występującym w trzeciej lidze. Tego wyniku, a przede wszystkim sposobu, w jaki "Miedziowi" zaprezentowali się w Tarnobrzegu, nie da się określić inaczej niż kompromitacją drużyny Leszka Ojrzyńskiego.
Czy ktoś w końcu wyciągnie konsekwencje?
1 września 2026, 16:00 - Tarnobrzeg (Stadion Miejski)
Siarka Tarnobrzeg 3:2 Zagłębie Lubin
bramki: Urbański 6 (s), Peciak 47, Kromka 77 - Michalski 65, Woźniak 90 (k)
Siarka Tarnobrzeg
31. Tomasz Pytlak - 98. Konrad Misztal, 2. Kacper Józefiak, 45. Patryk Czerech, 3. Filip Zaczek - 21. Kacper Czapla (67, 7. Szymon Majewski), 88. Szymon Kaliniec (67, 9. Adrian Kromka), 99. Bartosz Biś (86, 5. Filip Podkowa), 8. Arkadiusz Kasia, 13. Bruno Wacławek - 81. Patryk Peciak.
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 31. Igor Orlikowski, 94. Maciej Urbański (71, 11. Arkadiusz Woźniak), 3. Roman Jakuba, 38. Szymon Karasiński (46, 26. Jakub Kolan) - 19. Szymon Łyczko (46, 4. Damian Michalski), 20. Mateusz Dziewiatowski, 99. Cyprian Popielec (46, 71. Kamil Nowogoński), 39. Filip Kocaba (46, 88. Mihael Mlinarić), 7. Jakub Sypek - 18. Filip Szymczak.
żółte kartki: Zaczek, Wacławek - Popielec, Dziewiatowski, Michalski.
sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
