mkszaglebie.pl

Powróty Piotra Stokowca oraz Piotra Burlikowskiego do Zagłębia Lubin rozochociły wszystkich sympatyków klubu ze stolicy polskiej miedzi. W zimowym okienku transferowym „Miedziowi” pozyskali ośmiu piłkarzy i większość z nich jest raczej przeciętna… Felietonem o transferach rozpoczynamy cykl tekstów, w których podsumujemy sezon 2021/22. O opinię na temat poszczególnych piłkarzy zapytaliśmy Przemysława Chlebickiego z TVP Sport oraz Piotra Janasa z Gazety Wrocławskiej.

Defensywa

O wręcz cyrkowych występach Aleksandara Panticia czy Iana Solera pisaliśmy w podsumowaniu letnich ruchów transferowych zimą, dlatego pozwólcie, że spuścimy zasłonę milczenia. Ci goście zapadną nam zapewne w pamięci na długo, jako parodyści, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w Lubinie. Nie ma się więc co rozdrabniać nad nimi ponownie. Skupimy się zatem na trójce stoperów, którzy zostali ściągnięci w zimie.

Wydawało się, że transfery obrońców przeprowadzone przez Zagłębie Lubin w zimowym okienku transferowym, z miejsca sprawią, iż nasza defensywa stanie się szczelna. Wszak Bartosz Kopacz, Aleks Ławniczak czy Jhon Chancellor to, jak na polskie warunki, całkiem przyzwoici stoperzy. I fakt faktem, wiosna nie była tak zła, jak jesień, ale wciąż pokutowały u nas proste błędy, które często przepłaciliśmy bramkami. Defensywę „Miedziowych” na wiosnę ciężko ocenić jednoznacznie…

Jasmin Burić 

Prawdę mówiąc, ciężko mieć jakiekolwiek zdanie na temat Jasmina Buricia. Trafił on do Zagłębia w styczniu, wcześniej będąc przez jakiś czas bez klubu. Od tego momentu był dopiero „trójką” w hierarchii, jeżeli chodzi o bramkarzy „Miedziowych”. Burić wystąpił oczywiście jedynie w ostatnim meczu sezonu 2021/22, w którym  mierzyliśmy się z jego byłym klubem - Lechem Poznań. Niestety, było to trochę niesmaczne, biorąc pod uwagę jego słowa o mistrzostwie dla „Kolejorza” podczas obchodów stulecia klubu ze stolicy województwa wielkopolskiego. Jeżeli zastanawiacie się, czy Bośniak zostanie w Lubinie na przyszły sezon, to odpowiadamy - najprawdopodobniej tak. Z tego co nam wiadomo ma być zmiennikiem Kacpra Bieszczada.

Bartosz Kopacz 

Podejście numer dwa do Zagłębia Lubin jest jak dotąd nieco gorsze, od tego pierwszego. 30-letni kapitan „Miedziowych” zaliczył w minionej rundzie przynajmniej kilka wtop, które nie miały prawa mieć miejsca. Chociażby na inaugurację wiosennego grania - w meczu z Legią - maczał palce przy wszystkich trzech straconych przez lubinian bramkach. Poza tym lubinian z „Kopkiem” w składzie przyjęło „czwórkę” od Warty Poznań czy Górnika Zabrze. Na przestrzeni całej rundy widać było, że nie jest to ten sam piłkarz, który odchodził z Zagłębia do Lechii, że czegoś brakuje. Pojawiały się błędy w ustawieniu i przy wyprowadzaniu piłki. Niemniej jednak, Bartosz Kopacz to wciąż solidny ekstraklasowy stoper, którego stać na lepszą grę. Z całą pewnością 30-latek będzie stanowił trzon defensywy „Miedziowych” w przyszłym sezonie, dlatego przydałoby się, aby podwyższył on jeszcze nieco loty.

- Po Kopaczu spodziewałem się przede wszystkim solidności. Nie fajerwerków, ale równej solidnej formy, która poniżej pewnego poziomu nie schodzi, jak miało to miejsce przed jego odejściem do Lechii Gdańsk. Pod tym względem się zawiodłem, ale to pokazuje, że nie jednostki, a cała gra defensywna „Miedziowych” była w poprzednim sezonie po prostu tragiczna. Kopacz to na tę chwilę rozczarowanie, zwłaszcza że dostał opaskę kapitańską, ale nie skreślam go. Myślę, że trener Stokowiec pomoże mu wrócić na właściwe tory. - mówi nam Piotr Janas z Gazety Wrocławskiej, którego zapytaliśmy właśnie o sprowadzonych zimą stoperów Zagłębia. 

Jhon Chancellor

Wenezuelczyk to drugie największe rozczarowanie zimowego okienka transferowego. 30-letni stoper do Lubina trafił z czołowego klubu włoskiej Serie B - Brescii Calcio. Mając na uwadze bolączki defensywy Zagłębia, taki ruch wydawał się być naprawdę obiecujący. Początkowo Jhon Chancellor wskoczył do wyjściowej jedenastki „Miedziowych” i rozegrał siedem kolejnych spotkań, ale z czasem utracił miejsce w składzie na rzecz Aleksa Ławniczaka. 

- John Chancellor był w Lubinie za krótko, żeby definitywnie określić czy był to dobry czy słaby zawodnik na warunki ekstraklasy. W mojej ocenie to poziom wyżej niż Pantić, Soler i Simić, ale tak jak pisałem o Kopaczu - kto by nie wskoczył, wyglądał źle. Teraz możemy powiedzieć, że się nie sprawdził, choć nie wiem, czy po obozie z drużyną, rozegraniu kilkunastu meczów nagle by się nie okazało, że to całkiem dobry, a może nawet bardzo dobry obrońca w warunkach ekstraklasy - wypowiada się Janas.

Prawdę powiedziawszy, mamy mieszane uczucia, co do jego gry. Ot, Chancellor był solidny, nie popełniał rażących błędów, ale też na pewno nie zapamiętamy go jako gościa, który zbawił obronę Zagłębia Lubin. Choć Wenezuelczyk nie grał też wystarczająco dużo, ażeby ferować wyroki, co do jego potencjału w Ekstraklasie. Bądź co bądź nie obrazilibyśmy się, gdyby został, nie obrażamy się, że odchodzi. Z całą pewnością przygoda Wenezuelczyka w Lubinie nie potoczyła się tak, jak oczekiwały tego obie strony.

Aleks Ławniczak

Sprowadzenie Aleksa Ławniczaka to jeden z niewielu zimowych transferów, za które wypada pochwalić pion sportowy naszego klubu. Ale nie zrozumcie nas też źle - reszta zimowych nie jest słaba - ale co najwyżej przeciętna. Szału zimą nie było, dupy nie urwało - jak to mówią. Transfer perspektywicznego Ławniczaka powinien być wyznacznikiem, gdzie „Miedziowi” mają szukać wzmocnień. 23-letni stoper w rundzie wiosennej prezentował się dobrze, mimo że w międzyczasie stracił na jakiś czas miejsce w składzie na rzecz Jhona Chancellora. Na finiszu rozgrywek Ławniczak powrócił jednak do wyjściowej jedenastki lubinian i prezentował się lepiej od Bartosza Kopacza. To naprawdę dobry transfer.

- Aleks Ławniczak mimo wszystko wyglądał najsolidniej z tej trójki, zwłaszcza w końcowym okresie sezonu, kiedy odzyskał miejsce w składzie. Docelowo nie zdziwię się, jeśli w przyszłym sezonie zarówno Kopacz jak i Ławniczak będą grać w pierwszym składzie. Na tego drugiego warto stawiać też z racji na wiek, bo wciąż może się rozwinąć i odejść za dobre pieniądze. Ławniczak ciągle popełnia błędy, ale może się podobać z piłką przy nodze, w powietrzu i nie ma innej drogi do jego rozwoju, niż regularna gra. Pozyskanie go mimo wszystko oceniam bardzo pozytywnie - mówi Janas.

Pomocnicy

Aleksandar Scekić 

Sprowadzenie Aleksandara Scekicia miało być wielką bombą transferową, a okazało się olbrzymim rozczarowaniem. Wszak patrząc na CV defensywnego pomocnika można było zastanawiać się, czym „Miedziowi” skusili etatowego reprezentanta Czarnogóry. Wydawało się, że defensywny pomocnik może być swoistym „gamechangerem” w talii Piotra Stokowca. Ale Scekić nic wielkiego w Lubinie nie zdziałał, a na pewno spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. W meczach, w których zagrał nie wyróżnił się niczym szczególnym, ale też nie zawalił niczego. Licznik Scekicia w Zagłębiu zatrzymał się na jedenastu spotkaniach, w których ani razu nie zapisał się w kajecie arbitra strzelając gola czy asystując.

O opinię na temat Czarnogórca zapytaliśmy Przemysława Chlebickiego z TVP Sport. 

- Scekić zawiódł. Oczywiście raczej nikt nie liczył na to, że od razu będzie czarował rywali na boisku, ale miał być kimś na miarę Jewgienija Baszkirowa z jego pierwszych miesięcy w Zagłębiu. Niestety, decydujące okazały się sprawy sportowe, a zawodnik w Lubinie się nie zaaklimatyzował. Z perspektywy czasu, to może wyjaśniać jego słabszą postawę na boisku. To na pewno jeden z największych niewypałów transferowych Zagłębia w ostatnich latach. Ale z drugiej strony, swego czasu więcej spodziewałem się po Roku Sirku i Asmirze Suljiciu.

Koki Hinokio 

Co prawda sympatyczny Japończyk trafił do Zagłębia Lubin w letnim okienku transferowym, ale wówczas został od razu wypożyczony do Stali Mielec. W Mielcu prezentował się solidnie. Nie wykręcił jakichś zbyt spektakularnych liczb, ale miał wydatny wpływ, na zespół z Podkarpacia, który z całą pewnością można nazwać pozytywnym zaskoczeniem minionej kampanii. Tak się złożyło, że po kontuzji, której doznał Filip Starzyński, „Miedziowi” mieli problem z obsadzeniem pozycji numer dziesięć, wobec czego zdecydowano się na skrócenie wypożyczenia Hinokio. Po powrocie z wypożyczenia Koki od razu wskoczył do wyjściowego składu lubinian i sprawiał przyzwoite wrażenie. Choć między Bogiem a prawdą, to konkretów z tego brak. Hinokio wystąpił jak dotąd w siedmiu meczach Zagłębia. Pewnie byłoby ich więcej, gdyby nie kontuzja złamania obojczyka, której doznał w starciu z byłymi kolegami z Mielca. Japończyk ma papiery na dobre granie, a dodatkowo jest wciąż młody, dlatego ten ruch wypada docenić. Co istotne, nie odpowiada jednak za niego jednak Piotr Burlikowski, a poprzednia świta, która zawiadywała pionem sportowym naszego klubu. Rozwojowi Hinokio w przyszłym sezonie będziemy się regularnie przyglądać.

- Na pewno u Hinokio rozwój zatrzymała kontuzja. Myślę, że dzięki występom w pierwszym składzie może stać się bardziej dojrzały, a jego decyzje będą miały większy wpływ na drużynę. Pytanie tylko, na jakiej pozycji widzi go trener Stokowiec. Japończyk jest uniwersalny, ale trener musi mieć na niego konkretny plan, inaczej będzie się "gubił". Jako że Hinokio w lutym skończył 21 lat, powinien grać bardziej dojrzale, czego na wiosnę momentami brakowało. Ale tak jak mówiłem, to zawodnik z potencjałem. Może w przyszłym sezonie wejdzie na wyższy poziom? Dużo zależy od trenera. Przy nim można postawić plus, ale z oczekiwaniem, że będzie w stanie zrobić więcej - mówi nam Chlebicki

Napastnicy

Cheikhou Dieng

Cóż… Cheikhou Dieng to transferowy niewypał. Senegalczyk to definicja jeźdźca bez głowy. Cienki z piłką przy nodze, słaby technicznie, ale robi trochę wiatru. Tylko co z tego, jeśli nic z tego nie wynika… No dobrze, prawie nic, ponieważ to po jego uderzeniu sędzia podyktował rzut karny na wagę utrzymania przeciwko Rakowowi Częstochowa. Poza tym nie przypominamy sobie za wielu udanych akcji z udziałem senegalskiego skrzydłowego. Na pewno zmarnował kilka niezłych sytuacji ( jedną choćby także z Rakowem). W minionym sezonie Dieng wystąpił w jedenastu meczach, w których nie miał ani bramki, ani asysty. Słowem: cienizna.

- Nie oczekuję od Dienga bramek, ale wypadałoby, żeby miał nieco większy wpływ na ofensywę i zaliczył kilka asyst. Na ten moment jednak nie widzę Dienga w pierwszym składzie drużyny, której zależy na czymś więcej niż tylko utrzymaniu. Może nie zebrał wiosną zbyt wielu minut, ale to wystarczy, by ocenić go jako nieefektywnego gracza. Nie chciałbym go definitywnie skreślać, ale na razie niewiele pokazał - ocenia Chlebicki.

Martin Doleżal

Cóż… Martin Doleżal golleadorem się nie okazał. 32-letni Czech wystąpił w piętnastu spotkaniach, które okrasił czterema trafieniami oraz dwoma asystami. Lubińska aura nie jest w ostatnich latach zbyt korzystna dla napastników. No bo załóżmy, że taki Doleżal występowałby w Rakowie Częstochowa czy innej Pogoni Szczecin, śmiemy zaryzykować tezę, iż zakończyłby sezon z dwucyfrową liczbą trafień, a przynajmniej z większą liczbą goli niż w tym sezonie w miedziowych barwach. Wydaje nam się, że Czechowi należy się jeszcze szansa, m.in: ze względu na bramki, które jak dotąd zdobywał, a które były dość istotne. Czeski napastnik trafiał wszak w wygranych spotkaniach ze Wisłą Płock oraz Stalą Mielec. Na niekorzyść Doleżala działa na pewno metryka, ponieważ perspektywa sprzedaży 32-latka jest nikła, jednak w przypadku pozyskania przez Zagłębie 24-letniego Szymona Kobusińskiego z Puszczy Niepołomice, na taki duet można zacząć spoglądać optymistycznie.

A jak zimowe transfery Zagłębia Lubin oceniacie Wy? Koniecznie podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

 

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (6)



07.06.2022 13:49
@ImprezowyKotek i @amateo - Dla mnie w punkt, aż przyjemnie poczytać
Najbardziej dziwi Scekic - facet potrafi grać, widzialem go wkadrze - zupełnie inny gość, a na tego typu kłopoty chyba powienien zaradzić psycholog - szkoda
Chancellor - też grać potrafi a po pierwszym dobrym meczu, grał jakby mu się nie chciało, znowu coś nie zgarało w głowie
Dla mnie najbardziej na plus Ławniczak - szkoda że nie grał całej rundy, można by było go bardziej zweryfikowac
Dolezal miałby więcej goli gdyby dostawał więcej piłek - mam wrazenie ze od pudła we Wrocławiu koledzy mu nie podawali a szkoda bo ma jakosc
processing comment
07.06.2022 07:40
Horacys (Gość)
Od przypadku do przypadku, na udo! albo się udo albo się nie udo
processing comment
05.06.2022 21:49
https://transfery.info/aktualnosci/lech-poznan-blokuje-transfer-alana-czerwinskiego/167310
processing comment
05.06.2022 14:56
Większość piłkarzy, która przyszła zimą, można powiedzieć, że nie spełniła oczekiwań. Jednak z drugiej strony to większość, która już była w Zagłębiu tym bardziej. Bo tak naprawdę za zeszły sezon można wyróżnić jedynie Hładuna, Bieszczada, Sysza oraz Starzyńskiego i Chodynę (ale obu tylko za końcówkę wiosny). Defensywa była największą bolączką i największym wyzwaniem i niestety przez całą rundę tak naprawdę nie udało się tego poukładać. Patrzę jednak na kolejny sezon bardziej optymistycznie. W końcówce duet Kopacz - Ławniczak zatrybił i liczę, że będzie on po prostu solidny. Słusznie zauważył @amateo że często obrońcom brakowało także wsparcia od pomocników. Z aspektów pozasportowych to mimo, że niektórzy się nie sprawdzili, to kontrakty były tak podpisane, że można się było od razu takich graczy pozbyć.

Oceny poszczególnych graczy:

- Kopacz - nota neutralna. Tak, przytrafiały mu się babole, ale szczególnie w ostatnich meczach kilka dobrych interwencji, widzę szansę na odbudowę formy.

- Ławniczak - trochę za mało meczy żeby jednoznacznie ocenić, na pewno po tym jak wskoczył do składu to się sprawdził

- Chancellor - wydawało się, że będzie z niego pożytek, ale chyba generalnie transfery last minute piłkarzy z zagranicy do klubu walczącego rozpaczliwie o utrzymanie się nie sprawdzają

- Scekić - myślę, że jak wyżej. Wspomniane było w wywiadach, że problemy z aklimatyzacją. Na papierze ruch rozsądny, może w innej sytuacji by to wypaliło, ale wyszło jak wyszło.

- Hinokio - na pewno dobrze, że skrócono wypożyczenie ze Stali. Generalnie prezentował się dobrze, uniwersalny zawodnik. Szkoda, że przytrafiła się kontuzja. Transfer na +

- Dieng - chaos chaos i jeszcze raz chaos. Jeśli ma zostać to nie widzę go na tę chwilę w pierwszym składzie. Na ten moment na minus, oby przepracował dobrze okres przed sezonem i zobaczymy.

- Doleżal - ja uważam, że mimo wszystko na plus. Generalnie napastnicy nie mają u nas łatwo. W większości meczów nie dostawał piłek. Jak już dostał dobre dośrodkowanie na głowę to strzelał. Na pewno można go lepiej zagospodarować, ale to już zadanie trenera.

Podsumowując: jak na sytuację w której był klub i potrzebował zawodników na niemal każdą pozycję to okienko średnie z minusem. Kompletnej klapy nie było, ale z drugiej strony nikt nie zrobił naprawdę dobrego wrażenia. Liczę jednak na to, że w nowym sezonie, po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, z czystą kartą na starcie, z większości tych zawodników będzie pożytek.
processing comment
05.06.2022 12:29
Co tam nasze zdanie, prezes i dyrektorzy wypowiadali się pozytywnie i są zadowoleni z transferów, a taki Dieng ma dostać więcej szans teraz, wszak zrobił w meczu z Rakowem najważniejszą "akcję" sezonu.. Po za Ławniczakiem, który od początku wyglądał lepiej niż kapitan Stokowca no i może jeszcze Hinokio, to wszystkie transfery to nie wypały..Należy mieć nadzieję, że przyszłe okienko będzie bardziej udane..choć po plotkach się nie zapowiada....
processing comment
05.06.2022 12:26
Coz, moje zdanie nt obrony sie nie zmienia.

Nam nawet 4 Ramosow i 4 van Dikow by nie pomoglo. Po prostu jakos to wyszlo ze nie potrafilismy bronic jako zespol, czesto bramki to efekt dyletanctwa lini pomocy. A to ktos nie upilnowal srodka pola, a to ktos nie pobiegl za wchodzacym z glebi pola pomocnikiem. 

*

Oczywiscie obroncy tez maja troche za uszami, vide mecz z Rakowem gdzie Petrasek mial chyba 3 setki-nikt nie potrafil go odciac od podania, zastawic czy przepchnac.

*

Cheng jest gorszy od Abwo.

*

Scekic to myslal ze polska liga polega na lezeniu na plazy...



*

Zastanawiajace czemu reprezentanci swoich krajow nia dali rady w eklapie....
processing comment