Roman Jakuba zwrócił uwagę, że po ostatnich problemach najważniejsze było uporządkowanie defensywy. - Najważniejsze, że jest zero z tyłu. Po ostatnim spotkaniu zależało nam, żeby wrócić do stabilnej gry w obronie, a do tego dołożyć coś z przodu. Szkoda, że nie udało się strzelić bramki, ale patrzymy już w przyszłość - podkreślił.
Obrońca zaznaczył też, że plan taktyczny wymagał spokojniejszego podejścia. - Jagiellonia nas nie zepchnęła, to raczej my chcieliśmy grać uważniej. Jeśli pressing nie funkcjonował tak, jak powinien, musieliśmy zachować strukturę i wtedy albo wypychaliśmy ich wyżej, albo szukaliśmy przechwytów i kontrataków - mówił.
W końcówce pierwszej połowy Zagłębie miało dwie doskonałe okazje, padły również dwa nieuznane gole Kajetana Szmyta. - Przy 0:0 wszystko mogło się wydarzyć. To był mecz, w którym jedna akcja mogła ustawić wynik. Dlatego właśnie tak szkoda, że nie zdobyliśmy trzech punktów - dodał Jakuba.
Zapytany o to, czy z remisu należy się cieszyć, odpowiedział bez wahania: - Myślę, że to strata dwóch punktów. To nasze boisko, nasza twierdza i nasi Kibice. Tu musimy wygrywać.
O nadchodzącym meczu z Widzewem Łódź powiedział: - Musimy wrócić do wygrywania. Chcemy zrehabilitować się po dwóch meczach bez zwycięstwa. Trzy punkty muszą zostać w Lubinie.
Swoją ocenę przedstawił również Jakub Kolan, który wskazał na klasę rywala, ale także na niewykorzystane szanse. - Myślę, że trzeba szanować jeden punkt. Graliśmy z wymagającym przeciwnikiem i to widać było na boisku. Ale jasne - mogliśmy pokusić się o więcej - przyznał.
Pomocnik zwrócił uwagę na moment, który mógł odmienić przebieg meczu. - Leonardo Rocha miał bardzo dobrą sytuację, bramkarz Jagiellonii świetnie interweniował. Gdybyśmy otworzyli wynik, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej - mówił Kolan.
Przed Zagłębiem ostatni mecz u siebie w rundzie jesiennej. Stawką może być status jedynej niepokonanej domowej drużyny w lidze. - Zrobimy wszystko, żeby nasza twierdza pozostała niezdobyta. Chcemy zakończyć rundę na własnym stadionie zwycięstwem i dać Kibicom powód do radości - podsumował Kolan.
