Zgodnie z oczekiwaniami nie było rewolucji w składzie Zagłębia Lubin, bo nowy trener miał niewiele czasu na podjęcie decyzji przed meczem z Podbeskidziem. Ostatecznie główne zmiany dotyczyły obsady bramki i bloku obronnego, gdzie oprócz Aleksa Ławniczaka i Mateusza Grzybka zagrali Jasmin Burić, Jakub Kolan oraz Michał Nalepa.
W pierwszej połowie Zagłębie Lubin stworzyło sobie kilka niezłych sytuacji, ale za każdym razem brakowało skuteczności. Szczególnie dobry był pierwszy kwadrans, gdzie kilkukrotnie zakręciliśmy rywalem tak, że nie wiedział, gdzie się znajduje. Niestety w pozostałych dwóch kwadransach pierwszej części wyglądaliśmy już gorzej i pozwalaliśmy drugoligowcowi na zbyt wiele. Do przerwy oglądaliśmy bezbramkowy remis.
W drugiej części gry rolę się nie odwróciły i to zgodnie z oczekiwaniami nasza drużyna prowadziła grę i starała się wyprowadzić pierwszy cios. Nie uległo zmianie również to, że Zagłębie było nieskuteczne. Najlepszą sytuację na wyjście na prowadzenie zmarnował w 66. minucie Marek Mróz. Pomocnik "Miedziowych" zmarnował rzut karny, który wywalczył wprowadzony wcześniej Daniel Mikołajewski do spółki z przeprowadzającym akcję Patrykiem Kusztalem. Chwilę później wspomniany Mikołajewski miał dobrą okazję, ale jego strzał wybronił bardzo dobrze Krystian Wieczorek.
Do końca drugiej części meczu nie padły gole, również nie oglądaliśmy ich w dogrywce, dlatego o awansie miały przesądzić rzuty karne. Konkurs jedenastek wygrali "Miedziowi", którzy strzelili w zasadzie wszystko - spudłował Damian Dąbrowski, który w czwartkowy wieczór był w katastrofalnej dyspozycji. Jedną z jedenastek obronił Jasmin Burić.
Mecz sam w sobie nie porwał. Widać, że Zagłębie jest nadal w iście fornalikowej formie, kondycyjnie nawet na tle drugoligowca wyglądaliśmy skandalicznie, a forma liderów jest daleka nie tyle od idealnej, co od poprawnej. Niestety, ale straty Damiana Dąbrowskiego, po których rywale nie potrafili wykorzystać sytuacji sam na sam, tylko utwierdzają nas, że ten zespół ma bardzo duży problem.
A z plusów? Na pewno awans do kolejnej rundy, postawa młodych zawodników oraz debiuty. W meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała w pierwszym zespole Zagłębia w oficjalnym meczu zadebiutowali wychowankowie Jakub Kolan (r. 2004) i Marcel Reguła (r. 2006) oraz wypożyczony z Parma Calcio Daniel Mikołajewski (r. 2006).
26 września 2024, 14:30 - Bielsko-Biała (Stadion Miejski)
Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:0 pd. k. 3:4 Zagłębie Lubin
karne: (0-0 Damian Dąbrowski - obroniony), 1-0 Paweł Tomczyk, 1-1 Daniel Mikołajewski, 2-1 Marcin Biernat, 2-2 Marcel Reguła, 3-2 Matej Mršić, 3-3 Hubert Adamczyk, (3-3 Jan Majsterek - obroniony), 3-4 Adam Radwański, (3-4 Radosław Zając - nad poprzeczką)
Podbeskidzie Bielsko-Biała
43. Krystian Wieczorek - 55. Michał Willmann, 3. Marcin Biernat, 30. Jan Majsterek, 5. Kacper Gach - 47. Lionel Abate Etoundi (77, 14. Radosław Zając), 24. Michał Bednarski, 23. Marcel Misztal (69, 8. Linus Rönnberg), 4. Mateusz Kizyma (77, 20. Paweł Czajkowski), 11. Szymon Gołuch (69, 7. Matej Mršić) - 90. Lucjan Klisiewicz (61, 9. Paweł Tomczyk).
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 26. Jakub Kolan, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 13. Mateusz Grzybek (51, 55. Luís Mata) - 21. Tomasz Pieńko (57, 23. Patryk Kusztal), 8. Damian Dąbrowski, 7. Marek Mróz (80, 15. Hubert Adamczyk), 18. Adam Radwański, 17. Mateusz Wdowiak (80, 44. Marcel Reguła) - 9. Václav Sejk (57, 80. Daniel Mikołajewski).
żółte kartki: Abate Etoundi, Gołuch, Gach - Luís Mata, Radwański, Nalepa.
czerwona kartka: Kacper Gach (114. minuta, Podbeskidzie, za drugą żółtą).
sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).
W 66. minucie Marek Mróz (Zagłębie) nie wykorzystał rzutu karnego (Krystian Wieczorek obronił).
Cześć, funkcjonujemy nieprzerwanie od roku 2012 i jesteśmy wiodącym oraz najlepszym nieoficjalnym portalem poświęconym Zagłębiu Lubin. Omawiamy różnorodne tematy związane z zespołem piłkarskim oraz dwoma drużynami piłki ręcznej. Jeśli doceniasz naszą pracę, postaw proszę wirtualną kawkę! Dziękujemy! :)

