Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się od początku dać szansę kilku nowym zawodnikom - Romanowi Jakubie, Filipowi Kocabie oraz Michalisowi Kosidisowi. Pozostali gracze, którzy niedawno trafili do naszego zespołu, rozpoczęli na ławce.
Pierwszą sytuację lubinianie stworzyli w 4. minucie – Roman Jakuba próbował szczęścia strzałem głową, lecz piłka przeleciała obok bramki. W odpowiedzi Widzew próbował szarpnięć za sprawą Mariusza Fornalczyka, jednak Michał Nalepa skutecznie powstrzymał rajd skrzydłowego gospodarzy w 10. minucie.
Trzy minuty później groźnie zrobiło się pod bramką Dominika Hładuna – Juljan Shehu zagrał do Samuela Akere, ale skrzydłowy Widzewa uderzył wprost w ręce bramkarza Zagłębia. W 22. minucie to Miedziowi byli bardzo blisko objęcia prowadzenia. Kajetan Szmyt precyzyjnie dograł w pole karne, a Mateusz Wdowiak był o ułamek sekundy od zamknięcia akcji i skierowania piłki do siatki.
Chwilę później, w 30. minucie, z dystansu próbował Josip Ćorluka, lecz Rafał Gikiewicz był na posterunku. Następnie dobrze interweniował również Hładun – odbijając strzał Shehu.
W 40. minucie zwiększająca się presja Widzewa przyniosła gospodarzom efekt. Juljan Shehu miał piłkę przed polem karnym i precyzyjnym strzałem z około 17 metrów pokonał bramkarza Zagłębia, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, mimo jeszcze jednej próby Michała Nalepy, która zakończyła się łatwą interwencją Gikiewicza.
Po zmianie stron trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na zmianę – na boisku pojawił się Marcel Reguła, który w 56. minucie był blisko wyrównania, ale jego strzał minimalnie minął słupek. Kilka minut później próbował jeszcze wprowadzony na plac gry Tomasz Pieńko, jednak jego uderzenie zostało zablokowane, a rzut rożny nie przyniósł Miedziowym żadnych korzyści.
Do końca meczu Zagłębie nie potrafiło już stworzyć żadnej klarownej sytuacji bramkowej. Zespół sprawiał wrażenie bezradnego i pozbawionego pomysłu na grę, a końcowy gwizdek potwierdził zasłużoną wygraną Widzewa.
Lubinianie rozpoczęli sezon od porażki i choć momentami, szczególnie na początku, potrafili zepchnąć rywala do defensywy, to dobrze znane z poprzedniego sezonu problemy – brak skuteczności, dokładności i organizacji gry – ponownie dały o sobie znać. Jeśli zespół chce uniknąć powtórki z nerwowej walki o utrzymanie, konieczne są szybkie wnioski i poprawa już w najbliższym meczu, który rozegrany zostanie w Katowicach z GKS-em.
1. kolejka PKO BP Ekstraklasy
19 lipca 2025 r., godz. 14:45 | Stadion Miejski Widzewa, Łódź
Widzew Łódź 1:0 Zagłębie Lubin
bramka: Shehu 40
Widzew Łódź
1. Rafał Gikiewicz - 16. Peter Therkildsen (75, 91. Marcel Krajewski), 14. Ricardo Visus, 4. Mateusz Żyro, 3. Samuel Kozlovský - 57. Samuel Akere (62, 77. Ángel Baena), 18. Lindon Selahi (70, 25. Marek Hanousek), 6. Juljan Shehu, 10. Fran Álvarez (62, 55. Szymon Czyż), 7. Mariusz Fornalczyk - 99. Sebastian Bergier (76, 19. Bartłomiej Pawłowski).
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 16. Josip Ćorluka, 39. Filip Kocaba (72, 19. Jakub Sypek), 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 3. Roman Jakuba - 17. Mateusz Wdowiak (61, 21. Tomasz Pieńko), 8. Damian Dąbrowski, 18. Adam Radwański (61, 7. Marek Mróz), 77. Kajetan Szmyt (81, 4. Damian Michalski) - 9. Michális Kossídis (46, 44. Marcel Reguła).
żółte kartki: Akere, Selahi, Fornalczyk - Kocaba, Jakuba, Reguła, Sypek.
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 16 728.
