Szkoleniowiec „Miedziowych” musiał mocno kombinować przy zestawieniu defensywy. Choć przed meczem na oficjalnej stronie klubu opublikowano raport kadrowy, jego treść kolejny raz nijak miała się do rzeczywistości. Awizowano brak Dominika Hładuna i Aleksa Ławniczaka, tymczasem poza kadrą, oprócz zawieszonego Michała Nalepy, znaleźli się również kontuzjowani Roman Yakuba i Mateusz Grzybek. Trudno więc traktować takie materiały poważnie. Ostatecznie w bloku obronnym zagrali Josip Ćorluka, Igor Orlikowski, Damian Michalski oraz Luka Lučić. Filip Kocaba, przewidywany przez nas do gry w trójce stoperów, występował głównie jako „szóstka”, cofając się do obrony jedynie incydentalnie.
Początek spotkania nie był w wykonaniu Zagłębia najgorszy. Nie brakowało agresji i prób wysokiego pressingu, jednak nie przekładało się to na konkretne sytuacje. W 9. minucie zrobiło się groźnie w polu karnym lubinian, ale ostatecznie od bramki wznowił doświadczony Jasmin Burić. W 20. minucie Marcel Reguła dobrze uruchomił Jesusa Diaza, jednak Kolumbijczyk został w ostatniej chwili uprzedzony przez defensora Motoru. Cztery minuty później Adam Radwański przechwycił nieudane zagranie bramkarza rywali i podał do Reguły, lecz zabrakło precyzji przy wykończeniu. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek, a wcześniej wspomniane akcje, które kończyły się przez niechlujstwo, najlepiej opisywały pierwsze trzy kwadranse.
Po zmianie stron zdecydowanie lepiej weszli w mecz gospodarze. W 52. minucie fatalny błąd popełnił Igor Orlikowski, który niecelnie zagrał do Jasmina Buricia. Piłkę przejął Karol Czubak, wygrał pojedynek i dograł do Mbaye N’Diaye, a ten bez problemu pokonał bramkarza Zagłębia. Leszek Ojrzyński próbował reagować zmianami ofensywnymi, jednak nie przyniosły one oczekiwanego efektu. „Miedziowi” częściej utrzymywali się przy piłce, ale ich ataki były schematyczne i łatwe do przewidzenia. Gra opierała się głównie na dośrodkowaniach i długich piłkach, co nie przynosiło efektów. W 72. minucie głową uderzał Levente Szabó, ale wyraźnie nad bramką. W 84. minucie Węgier ponownie próbował zaskoczyć bramkarza, jednak i tym razem bez powodzenia.
Spotkanie zakończyło się zasłużoną porażką Zagłębia 0:1. Kolejny raz można mieć sporo zastrzeżeń do postawy niektórych zawodników, zwłaszcza Damiana Dąbrowskiego, przy którego obecności gra zespołu wyraźnie traci na jakości. Zagłębie zaprezentowało się bez pomysłu i atutów piłkarskich, co przełożyło się na stratę punktów. Choć wciąż utrzymujemy się w czołówce tabeli, to przy takiej grze trudno będzie myśleć o czymś więcej niż bezpieczne miejsce w środku stawki.
26. kolejka PKO BP Ekstraklasy
20 marca 2026 r., godz. 20:30 | Arena Lublin
Motor Lublin 1:0 Zagłębie Lubin
bramka: N'Diaye 52
Motor Lublin
1. Ivan Brkić - 17. Filip Wójcik, 39. Marek Bartoš, 3. Hervé Matthys, 24. Filip Luberecki (76, 42. Bright Ede) - 30. Mbaye N'Diaye (86, 29. Thomas Santos), 6. Sergi Samper (68, 21. Jakub Łabojko), 68. Bartosz Wolski, 7. Ivo Rodrigues, 11. Fábio Ronaldo (68, 19. Bradly van Hoeven) - 9. Karol Czubak.
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 16. Josip Ćorluka, 31. Igor Orlikowski, 4. Damian Michalski, 35. Luka Lučić - 18. Adam Radwański (62, 17. Levente Szabó), 39. Filip Kocaba (76, 9. Michális Kossídis), 8. Damian Dąbrowski, 7. Sebastian Kowalczyk (62, 26. Jakub Kolan), 27. Jesús Díaz (62, 19. Jakub Sypek) - 44. Marcel Reguła (76, 88. Mihael Mlinarić).
sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
widzów: 11 505.

