Po druzgocącej porażce z Jagiellonią Białystok trener Waldemar Fornalik zdecydował się na wprowadzenie kilku zmian na starcie z Radomiakiem Radom, jednak ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że szkoleniowiec zapomniał o pozostawieniu na ławce tych graczy, którzy wspomniany z "Jagą" mecz zawalili.
Rywalizacja z Radomiakiem Radom była podsumowaniem ostatnich tygodni w wykonaniu "Miedziowych". Pierwszego gola straciliśmy już po kilkudziesięciu sekundach od rozpoczęcia meczu, a jego autorem był Edi Semedo. Po stracie gola co prawda zawodnicy Waldemara Fornalika próbowali wyrównać i nieco podkręcili tempo, ale najpierw w sytuacji sam na sam karygodnie zachował się Kacper Chodyna, który zaplątał się i strzelił obok bramki, a następnie w trudniejszej sytuacji Juan Munoz obił słupek. A na domiar złego, zamiast gola wyrównującego, w 15. minucie asystę... Mateusza Wdowiaka wykorzystał Pedro Henrique, który pokonał Sokratisa Dioudisa. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, Zagłębie co prawda miało piłkę, ale mimo słabej postawy gości, nasza drużyna nie potrafiła stworzyć zbyt wielu sytuacji i biła głową w mur. To niedorzeczne, bo w niedzielne popołudnie Radomiak Radom pod względem taktycznym wyglądał bardzo słabo i tworzył tyle przestrzeni, że chyba każda inna drużyna w lidze by z nim w niedzielne popołudnie wygrała.
W drugiej połowie byliśmy świadkami typowo ekstraklasowej logiki. Zamiast lepszej gry "Miedziowych" i próby szybkiego zdobycia kontaktowego gola, mieliśmy kolejne ataki gości i niemrawą postawę Zagłębia. No i finałem tej logiki był najpierw gol z dystansu Damiana Dąbrowskiego z 72. minuty spotkania oraz wyrównanie Mateusza Wdowiaka na 2:2 z 77. minuty. Dobrego byłoby na tyle - minutę po golu Wdowiaka, na 3:2 dla Radomiaka trafił Edi Semedo. Choć pisząc to z perspektywy kibica Zagłębia, co jest oczywiście przykre, Zagłębie nie zasłużyło na ten remis i ciężko mieć jakiekolwiek pretensje.
Mamy więc drugą porażkę z rzędu z trzema golami po stronie strat i ogólnie trzy spotkania bez wygranej z rzędu. Wszystkie pretensje ze strony kibiców nie biorą się tylko z tego, że od trzech meczów zespół nie wygrał. Na wszystko składa się to, że piłkarsko wyglądamy karygodnie i nic od dwóch miesięcy się nie zmienia. Może poza tym, że fart się skończył, a więc skończyły się i wyniki. Pytanie, czy ktokolwiek weźmie odpowiedzialność za to, jak wygląda drużyna? Czy dalej będziemy uważać, że wszystko jest w ok?
29 października 2023, 12:30 - Lubin (KGHM Zagłębie Arena)
Zagłębie Lubin 2:3 Radomiak Radom
bramki: Dąbrowski 72, Wdowiak 77 - E. Semedo 1, 78, Henrique 15
Zagłębie Lubin
87. Sokrátis Dioúdis - 13. Mateusz Grzybek (46, 27. Bartłomiej Kłudka), 2. Bartosz Kopacz, 5. Aleks Ławniczak, 3. Mikkel Kirkeskov - 7. Kacper Chodyna, 20. Marko Poletanović (71, 6. Tomasz Makowski), 8. Damian Dąbrowski (88, 16. Serhij Bułeca), 21. Tomasz Pieńko (55, 17. Marek Mróz), 77. Mateusz Wdowiak - 18. Juan Muñoz (71, 90. Dawid Kurminowski).
Radomiak Radom
31. Krzysztof Bąkowski - 13. Jan Grzesik, 29. Raphael Rossi, 92. Mike Cestor, 33. Dawid Abramowicz - 99. Edi Semedo (79, 9. Leândro), 6. Michał Kaput, 8. Luizão (85, 16. Mateusz Cichocki), 27. Rafał Wolski (71, 77. Chrístos Dónis), 70. Frank Castañeda (80, 7. Lisandro Semedo) - 96. Pedro Henrique (85, 17. Leonardo Rocha).
żółte kartki: Kłudka, Poletanović - Cestor, Kaput, Dónis.
sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
widzów: 4878.

