Tak jak podkreślam. Darzę ogromnym szacunkiem naszą Panią trener, która tak wiele lat życia poświęciła dla tego klubu. Naprawdę szacun za to! Ale trzeba popatrzeć trzeźwym okiem na parę aspektów. Po pierwsze trzeba pomyśleć.. czy to nie jest już za długo ta sama osoba na tym stanowisku? Czy nie przyda się klubowi powiew świeżej krwi? Ja rozumiem w pełni, zaufanie, doświadczenie i historię, jaka została tu stworzona, ale dla kibica nie będzie ważne to, co udało się osiągnąć 15 lat temu, czy jedno jedyne złoto blisko 10 lat temu.
Kolejna sprawa, to skład. Mamy co rok coraz silniejszy zespół. Sprowadzamy hurtowo gwiazdy polskiego handballa, dając pstryczki w nos niejednokrotnie naszym ,,ulubionym” kibicom z pewnego miasta, to jednak jak złota nie było, tak chyba trzeba powiedzieć jasno, że się nie zanosi. Jedno złoto przez tyle lat, to przepraszam, ale to trochę za mało, by zaspokoić ambicje kibiców w Lubinie.
Inną sprawą jest to, że porównując Zagłębie a Montex, to w Lublinie sztab szkoleniowy składa się z iluś osób, a u nas są to trzy osoby - pani trener, druga trener i masażysta. Może gdyby np. Ktoś od treningu siłowego czy coś był dodatkowo, to by lekko dotychczasowy sztab szkoleniowy był odciążony i też mały powiew świeżej krwi w tej materii wyszedłby na dobre?
Nie jest mi łatwo pisać ten tekst, bo naprawdę od małego dziecka, jeszcze ze świętej pamięci dziadkiem chodziłem na mecze, on kochał tak samo ręczną, i dlatego boli mnie to, bo pani Bożena była już wtedy trenerem. Ale tak samo mnie boli to, że po prostu jesteśmy rok w rok srebrni, że nie korzystamy z okazji jakie rywalki nam dawały i przegrywaliśmy najważniejsze mecze, bądź traciliśmy mistrza poprzez idiotyczne porażki głównie na wyjazdach.
2017 rok i porażka w Gdyni w decydującym meczu, gdzie Vistal był w pełni do ogrania, mając z tylu głowy tragiczny sezon Montexu, to tylko jeden z przykładów, gdzie po prostu boli serce myśląc sobie, że zamiast jednego złota, mogliśmy już mieć 3/4. Nie liczę poprzedniego sezonu, bo gdyby nie pandemia to licho wie, czy byśmy nie dogonili Montexu, trapionego przez kontuzje.
Póki pani trener jest trenerką Zagłębia, to oczywiście będę trzymał kciuki za powodzenie ekipy w tym sezonie. Bo co ze mnie byłby za kibic? Ale demokracja jest jaka jest, i jak ma się okazje to trzeba z niej korzystać, i wypisać na ,,kartkę” swoje myśli. Zależy mi na tym, by Zagłębie było hegemonem w lidze, który będzie straszył nie tylko na papierze, bo skład mamy fenomenalny, zwłaszcza w tym sezonie. A póki co jesteśmy papierowym tygrysem, który co rok straszy a na koniec czegoś zawsze brakuje.
Ktoś powie teraz. Kurczę, dopiero 4 kolejki za nami. A ja odpowiem - a co z tego? U siebie wygrywamy, na wyjazdach gramy tragicznie i na ten moment na 4 spotkania, w trzech zagraliśmy beznadziejnie. To musi się zmienić, bo grając tak dalej po prostu stracimy szanse na mistrza, jeszcze zanim się sezon rozkręci.
Zapraszam serdecznie do dyskusji. Chętnie zapoznam się z Waszym zdaniem.
Autor: Patryk Olszak

