Choć obecnie Zagłębie Lubin i Legia Warszawa są na dwóch różnych biegunach, to obie drużyny łączyło to, że ewentualna zdobycz kompletu punktów może znacznie poprawić komfort w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Jeśli chodzi o lubinian, w kontekście walki o utrzymanie, z kolei legioniści mogli zbliżyć się do lidera. Spotkanie miało oczywistego faworyta, była nim Legia i na nasze nieszczęście widać było przewagę rywali w wielu aspektach. Zespół z Warszawy był bardziej dojrzały piłkarsko i grał dużo mądrzej.
Trener Waldemar Fornalik nie zdecydował się na rewolucje w składzie i było to oczywiście zrozumiałe, szczególnie po zwycięskich derbach. Jedyną korektą była wymuszona zmiana Mateusza Bartolewskiego, który był zawieszony na Arkadiusza Woźniaka. Choć ta pozycja była do obsadzenia, to nikt nie spodziewał się chyba, że na lewej obronie wyjdzie właśnie "Wąski". Spowodowane to było problemami w tygodniu Matuesza Grzybka, a także absencją Gurama Giorbelidze. W składzie rywali najważniejszą informacją było to, że po problemach zdrowotnych w pełni sił był już Josue i mógł z nami zagrać od pierwszych minut.
Od pierwszych minut więcej z gry miała Legia, która zdominowała środek pola i szukała swoich okazji w szybkich atakach. Groźnie było już w 2. minucie spotkania, ale pojedynek z Ernestem Mucim wygrał Jasmin Burić. W kolejnych minutach swoje szanse mieli Rafał Adamski oraz dwukrotnie Kacper Chodyna, ale "Miedziowi" nie potrafili znaleźć drogi do bramki Legii.W 37. minucie Josue podał na wolne pole do Pawła Wszołka, ten zgubił Arkadiusza Woźniaka, który źle zachował się w obronie, zawodnik Legii wpadł w pole karne, ograł Aleksa Ławniczaka i sprytnym strzałem pokonał Jasmina Buricia. Sędzia jeszcze sprawdzał bramkę na wozie VAR, ale nie dopatrzono się złamania przepisów i rywale mogli cieszyć się z prowadzenia. Do przerwy legioniści prowadzili zasłużenie 1:0.
W drugiej połowie Zagłębie Lubin zaprezentowało się znacznie lepiej, ale nadal dość koślawo budowało swoje ataki. Zamiast gola dla lubinian, oglądaliśmy trafienie dla gości. Josue w 59. minucie dośrodkował w pole karne, lekko piłkę trącił Ernest Muci i pokonał Jasmina Buricia, który w tej sytuacji powinien lepiej kontrolować swoje ustawienie. Siedem minut później Zagłębie Lubin odpowiedziało golem Łukasza Łakomego, który po podaniu Sasy Zivca zdecydował się na uderzenie z dystansu prawą nogą, pokonując nie do końca dobrze ustawionego Kacpra Tobiasza. Do końca meczu zawodnicy z Lubina nie stworzyli już sobie żadnej bardzo dobrej sytuacji i ostatecznie ponieśli porażkę w starciu z Legią.
Z plusów należy wskazać frekwencję i zaangażowanie kibiców, którzy mimo niekorzystnej aury zjawili się w liczbie 8427 głów na trybunach.
Kolejny mecz Zagłębie Lubin rozegra 12 lutego o 12:30. Rywalem dwukrotnego mistrza Polski będzie Piast Gliwice, czyli była drużyna trenera Waldemara Fornalika. Spotkanie zostanie rozegrane na Stadionie Zagłębia.
4 lutego 2023, 20:00 - Lubin (Stadion Zagłębia)
Zagłębie Lubin 1:2 Legia Warszawa
bramki: Łakomy 66 - Wszołek 37, Muçi 59
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 27. Bartłomiej Kłudka, 2. Bartosz Kopacz, 5. Aleks Ławniczak, 11. Arkadiusz Woźniak (76, 13. Mateusz Grzybek) - 26. Kacper Chodyna (90, 9. Tornike Gaprindaszwili), 6. Tomasz Makowski, 99. Łukasz Łakomy, 18. Filip Starzyński (76, 21. Tomasz Pieńko), 39. Damjan Bohar (46, 7. Saša Živec) - 19. Rafał Adamski (72, 90. Dawid Kurminowski).
Legia Warszawa
1. Kacper Tobiasz - 17. Maik Nawrocki, 55. Artur Jędrzejczyk, 5. Yuri Ribeiro - 13. Paweł Wszołek, 99. Bartosz Slisz, 86. Igor Strzałek (69, 8. Rafał Augustyniak), 27. Josué (89, 11. Róbert Pich), 25. Filip Mladenović (78, 28. Makana Baku) - 39. Maciej Rosołek, 20. Ernest Muçi (78, 7. Tomáš Pekhart).
żółte kartki: Kopacz, Starzyński.
sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 8427.
