Trener Leszek Ojrzyński zdecydował się na kilka zmian w wyjściowym składzie. Od pierwszej minuty na boisku pojawili się Michalis Kosidis, Adam Radwański oraz Mateusz Dziewiatowski. Na ławce rezerwowych - po niedawnej kontuzji - znalazł się Filip Kocaba, natomiast w kadrze meczowej zabrakło Romana Yakuby, który wciąż dochodzi do zdrowia.
Już od pierwszych minut było widać, że takie zestawienie personalne nie funkcjonuje najlepiej i nasz zespół ma sporo problemów. Lubinianie sprawiali wrażenie zagubionych, a problemy z dokładnością podań i chaotyczną grą - widoczne także w poprzednich spotkaniach - na tle Lecha były jeszcze bardziej wyraźne.
W 4. minucie „Miedziowi” przeprowadzili jednak pierwszą groźną akcję. Szybki atak strzałem z dystansu zakończył Mateusz Grzybek, jednak piłka minęła lewy słupek bramki gości. Trzy minuty później prowadzenie objął Lech Poznań. Po uderzeniu Patrika Wålemarka piłka odbiła się od słupka, a z najbliższej odległości do siatki trafił Mikael Ishak. W tej sytuacji źle zachowała się defensywa Zagłębia, a szczególnie Igor Orlikowski, który nie upilnował napastnika gości.
W 12. minucie mogło być już 2:0 dla poznaniaków, jednak Jasmin Burić skutecznie obronił groźny strzał z dystansu autorstwa Wålemarka. Chwilę później Michał Nalepa został ukarany żółtą kartką. Było to jego czwarte napomnienie w sezonie, co oznacza, że nie wystąpi w kolejnym ligowym spotkaniu z Motorem Lublin. W 25. minucie znów zrobiło się groźnie pod bramką Zagłębia, ale uderzenie Mikaela Ishaka minęło bramkę. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i lubinianie schodzili do szatni przegrywając 0:1. W pierwszej połowie sporo zastrzeżeń można było mieć przede wszystkim do Michalisa Kosidisa oraz Mateusza Dziewiatowskiego, którzy mieli problemy z ustawieniem taktycznym i gubili się przy zakładaniu pressingu, z czego korzystali goście.
Problemy zespołu zauważył Leszek Ojrzyński, który w przerwie dokonał zmian. Oprócz Kosidisa i Dziewiatowskiego z boiska zszedł także Mateusz Grzybek, odczuwający skutki urazu. Na drugą połowę wyszli Luka Lučić, Levente Szabó oraz Sebastian Kowalczyk.
Po zmianie stron Zagłębie zaczęło prezentować się lepiej i coraz częściej naciskało na defensywę Lecha. W 49. minucie zrobiło się gorąco w polu karnym gości, jednak zabrakło konkretnego strzału. W 60. minucie głową uderzał Michał Nalepa, lecz w tej sytuacji przeszkodzili sobie z Damianem Michalskim i piłka nie poleciała w światło bramki. Sześć minut później kibice obejrzeli efektowną próbę Marcela Reguły, który zdecydował się na strzał przewrotką. Niewiele zabrakło, aby piłka wpadła do siatki - sytuacja przypominała trafienie z derbowego meczu ze Śląskiem Wrocław sprzed kilku sezonów.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Zagłębie Lubin przegrało z Lechem Poznań 0:1. Tym razem rywal okazał się piłkarsko lepszy. Mimo porażki zarówno na boisku, jak i na trybunach nie brakowało determinacji. Takie mecze często budują drużynę na dłużej niż jedną rundę.
Na KGHM Zagłębie Arenie padła rekordowa frekwencja - 16 033 kibiców.
25. kolejka PKO BP Ekstraklasy
15 marca 2026 r., godz. 14:45 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 0:1 Lech Poznań
bramka: Ishak 7
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 16. Josip Ćorluka, 31. Igor Orlikowski (79, 19. Jakub Sypek), 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 13. Mateusz Grzybek (46, 35. Luka Lučić) - 44. Marcel Reguła, 8. Damian Dąbrowski, 20. Mateusz Dziewiatowski (46, 7. Sebastian Kowalczyk), 18. Adam Radwański (69, 27. Jesús Díaz) - 9. Michális Kossídis (46, 17. Levente Szabó).
Lech Poznań
41. Bartosz Mrozek - 2. Joel Pereira, 27. Wojciech Mońka, 16. Antonio Milić, 4. João Moutinho (64, 15. Michał Gurgul) - 8. Ali Gholizadeh (87, 20. Robert Gumny), 43. Antoni Kozubal, 99. Pablo Rodríguez (73, 23. Gísli Þórðarson), 10. Patrik Wålemark (64, 77. Luis Palma), 14. Leo Bengtsson - 9. Mikael Ishak (73, 7. Yannick Agnero).
żółte kartki: Nalepa - João Moutinho, Kozubal, Mońka.
sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 16 033.

