mkszaglebie.pl

Okno transferowe oficjalnie rozpoczyna się 1 lipca, ale kluby PKO BP Ekstraklasy dokonują kolejnych wzmocnień już od kilku tygodni. Wciąż czekamy jednak na pierwsze roszady w Zagłębiu, które w momencie pisania tego tekstu, jako jeden z dwóch klubów występujących w elicie, nie poczyniło jeszcze ani jednego transferu przychodzącego i na razie nie zanosi się na rewolucję w kadrze lubinian. Bez wątpienia natomiast potrzebne jest kilka transferów, gdyż kadra „Miedziowych” nie jest zbyt szeroka, a na paru pozycjach zwyczajnie brakuje nam piłkarzy.

Poszukiwania następcy Lubo Guldana

Niespodziewane zakończenie kariery przez Lubomira Guldana sprawiło, że nieco zmieniła się organizacja defensywy lubinian. Martin Sevela zmuszony został do poszukiwań nowych rozwiązań. Sprowadzony został Dorde Crnomarković, ale o kompromitacjach Serba powiedziano już wystarczająco dużo i całe szczęście nie będzie on już reprezentował miedziowych barw. Chyba… Bo ponoć był pomysł, by gracza Lecha Poznań wykupić, ale ktoś w ostatniej chwili się opamiętał. Wróćmy jednak do sedna sprawy mianowicie: Sevela ma aktualnie do dyspozycji czterech stoperów tj. Kamil Kruk, Damian Oko, Milan Posmyk oraz Lorenco Simić. Co więcej, „na mieście się mówi”, że absencje Simicia w końcówce zeszłego sezonu podyktowane były decyzją „polityczną”, a nie czysto sportową. Losy Chorwata w Lubinie nie są zatem przesądzone, a w przypadku odejścia stopera, Zagłębie potrzebować będzie co najmniej dwóch nowych środkowych obrońców.

Zawodnika o jakiej charakterystyce tak naprawdę potrzebujmy? No właśnie, biorąc pod uwagę wiek, potencjał i to, jak dobrze zaprezentował się w zeszłym sezonie Kamil Kruk, nie wyobrażamy sobie innej sytuacji niż takiej, że nowy stoper będzie tworzył duet właśnie z 21-latkiem. Potrzebujemy kogoś, kto stanie się prawdziwym liderem bloku defensywnego. Nie sposób teraz rzucać kandydatur czy to zagranicznych, czy polskich piłkarzy. Chociażby tegoroczny pucharowicz – Pogoń Szczecin – udowadnia, że dla chcącego nic trudnego i da się pozyskać naprawdę solidnych stoperów, takich jak Benedikt Zech lub Konstantinos Triantafyllopoulos.

Skrzydła potrzebują wzmocnień

I pomyśleć, że jeszcze jakiś czas temu na skrzydłach Zagłębia straszyli Damjan Bohar i będący w formie Sasa Zivec… Rok w piłce nożnej to wieczność, o czym możemy się przekonać właśnie na tym przykładzie. Oczywiście niewykluczone, że Sasa powróci jeszcze do formy, jaką prezentował jeszcze niedawno. Tak czy inaczej, na bokach pomocy potrzebujemy wzmocnień. Tym bardziej, że forma Patryka Szysza eksplodowała wiosną 2021 roku – siedem bramek i asysta robi wrażenie, toteż nic dziwnego, że skrzydłowym Zagłębia zaczęły interesować się zagraniczne kluby. Swego czasu mówiło się o zainteresowaniu klubów Serie A, a sam Gianluca Di Marzio umieścił Szysza w jedenastce talentów PKO BP Ekstraklasy. Przyszłość 23-latka nie jest zatem przesądzona, a w przypadku jego ewentualnego odejścia, siła rażenia „Miedziowych” ze skrzydeł jeszcze spadnie…

Nawet, jeśli żaden z bocznych pomocników nie opuściłby Lubina w tym oknie transferowym, to mimo wszystko potrzebny nam jest ktoś, kto wzmocni rywalizację na tej pozycji. Nasz klub opuścił Dejan Drazić i choć jego drugi pobyt w stolicy polskiej miedzi nie był tak udany jak pierwszy, to z pewnością gwarantował jakiś poziom.

Wspomniani już Zivec i Szysz, a poza tym Adam Ratajczyk, Jakub Sypek i tyle… To wszyscy, których na ten moment do dyspozycji ma Martin Sevela. Szału nie ma, prawda? Dlatego z niecierpliwością czekamy na to, jakie ruchy do klubu przeprowadzą włodarze Zagłębia Lubin. Mamy także nadzieję, że nikt nie pokusi się już o podpisywanie umów z piłkarskimi emerytami pokroju Miroslava Stocha.

Napastnik z prawdziwego zdarzenia potrzebny na już

No właśnie, napastnik… Właściwie od momentu odejścia z klubu Jakuba Świerczoka, a więc od stycznia 2018 roku, w Lubinie wciąż trwają poszukiwania zawodnika, który będzie w stanie zagwarantować zespołowi, te - powiedzmy - dziesięć bramek. Taki wynik szału nie robi, co? Ale takiego „golleadora” w Lubinie od odejścia „Świeżego” nie ma, bo Bartek Białek dla „Miedziowych” strzelał zaledwie przez chwilę. Pluć sobie w brodę mogą ci, którzy nie zdecydowali się choćby powalczyć o wypożyczenie Świerczoka latem rok temu, ale chętni byli ściągać blisko 20 średniaków, którzy najbardziej dali się we znaki klubowej księgowej, a nie rywalom na boisku.

Pozwoliliśmy sobie na lekką szyderkę, ale powracając do meritum, całe szczęście pożegnaliśmy już Samuela Mraza i Roka Sirka. Aczkolwiek sprowadzenie Karola Podlińskiego niestety nie rozwiązało problemu braku bramkostrzelnego napastnika. Być może byłby on dobrym zmiennikiem, człowiekiem podnoszącym poziom rywalizacji, ale nie wyborem numer jeden w ekstraklasowym zespole, szczególnie, że nie zawsze był pierwszym wyborem w I-ligowym Radomiaku Radom… Choć przyznać trzeba, że Polak prezentował się znacznie lepiej od dwóch wcześniej wspomnianych sabotażystów.

Analizując kadrę Zagłębia uderzyło mnie to, że 23-latek jest w zasadzie jedynym nominalnym naparstkiem Zagłębia, na co wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Wszakże Patryka Szysza klasyfikujemy jako skrzydłowego, mogącego od biedy zagrać na pozycji numer 9. W kadrze jest także 16-letni nieopierzony jeszcze Oliwier Sławiński, który zbiera dopiero doświadczenie na poziomie III ligi. To właśnie w ataku lubinianie cierpią na największy deficyt, zwyczajnie brakuje jakichkolwiek alternatyw dla Karola Podlińskiego. Stawiając na Szysza na szpicy, tracimy siłę rażenia ze skrzydeł, na których również brakuje głębi składu.

Pozostaje czekać

Oczywiście najlepszym byłoby, gdyby transfery przeprowadzone zostały czym prędzej. Do startu nowego sezonu pozostały trzy tygodnie, a „Miedziowi” przygotowują się do nowej kampanii od blisko dwóch. Zagłębie jest jednym z dwóch zespołów, które nie sprowadziły jeszcze ani jednego zawodnika. Biorąc pod uwagę ostatnie okienka za kadencji obecnego prezesa, może to i dobrze, że nie ściągnęliśmy jeszcze tabunu przeciętniaków. Mimo to, wzmocnienia są potrzebne, byśmy pod koniec okienka nie byli zmuszeni ratować się ruchami last minute pokroju Sorena Reese oraz Jakuba Bednarczyka.

A Wy jak oceniacie brak aktywności Zagłębia na rynku transferowym? Oczekujecie transferów, czy chcielibyście luki załatać wyłącznie narybkiem z akademii?

 
 
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (5)



01.07.2021 10:08
"Pozostaje czekać"
Zarówno najbardziej irytujące jak i prawdziwe nazwanie egzystencji kibica Zagłębia.
Bardzo lubię organizację klubów, które w trakcie trwającego sezonu mają już plan i koncepcję na kolejny. Kiedy zawodnicy klubu leżą na plażach, władze klubu podejmują działania i walczą o nowych zawodników, aby Ci pojawili się już pierwszego dnia na rozpoczęciu przygotowań, ponieważ choćby nie wiadomo jaki to był technik mechanik piłkarsko to zgrania i czasu spędzonego z drużyną nic nie zastąpi.
U nas standardowo piach zresztą jak trafnie zauważono 2 kluby nic nie zrobiły w tym nasz - o czym to świadczy? 0 celów.
30.06.2021 23:15
Po pierwsze trzeba dawac realna szanse wychowankom. Bo jak nie beda widzieli ze mozna zaistniec to dadza noge juz na poziomie juniora.
Trzeba zrezygnowac z zawodnikow co sie zasiedzieli. Wieczne przedluzanie kontraktow oznacza ze.... dany zawodnik jest cienki bo nikt nie sklada za niego oferty. Taki Balic jest tego przykladem. Rozumiem ze mlody ma zbierac szlify u boku doswiadczonego zawodnika ale nie zawsze 2+2 daje 4.
2-3 najslabsze ogniwa do wymiany co roku i druzyna osiaga progres.
Sevela miesza w skladzie na razie. Ja pokladam w nim nadzieje. Spokojnie mozemy ealczyc z nim o 4ta lokate w lidze. Eliminacje do pucharu pocieszenia to powinien byc nasz cel.
30.06.2021 22:15
Zacznijmy budować drużyne od obrony bo to jest podstawą. Nie potrzeba nam np 10 transferów. Jakiś trzon drużyny jest a co rundę musi następować wymiana najsłabszych ogniw. Dwóch, góra trzech zawodników. Tym tropem postępują Pogoń, Raków i widać tego efekty. A młodzi ogrywają się przy doświadczonych piłkarzach. Nasze dwa mistrzostwa były tak właśnie budowane. Mistrzowskiej drużyny nie buduje się w jeden sezon. Kto pamięta, ten wie jak nam budował Nawałka drużynę marzeń w Lubinie. Efekt od zwycięstwa 5-1 w pierwszym meczu - po spadek na koniec rozgrywek.
30.06.2021 22:06
Pierwszym transferem na który czekam to wytransferowanie gdziekolwiek prezesa Jankowskiego, to już będzie wielki sukces
30.06.2021 21:35
Nie ważne skąd byleby były przemyślane i na pozycję na których są braki od lat ponad to niech podnoszą naszą jakość sportową a nie tylko obciążają budżet klubu no i najważniejsze w końcu musi zacząć zależeć na sukcesie a nie na utrzymaniu w ekstraklasie