Po raz pierwszy od dawna Zagłębie Lubin nie wyszło przestraszone na przeciwnika. Być może nasi zawodnicy wiedzieli, że przeciwko grającej dobrze Pogoni Szczecin niewiele muszą, a przede wszystkim mogą. Gracze „Miedziowych” pokazali się jednak z dobrej strony i już od początku starali się zagrozić graczom gospodarzy i to mimo tego, że pierwsze dwie groźne sytuacje w spotkaniu mieli właśnie piłkarze ze Szczecina. Najpierw w 14. minucie groźny strzał Kamila Grosickiego po stracie Damiana Dąbrowskiego wybronił Sokratis Dioudis, a dwie minuty później po rzucie rożnym i minięciu się z piłką greckiego golkipera uratował Dawid Kurminowski, który wybił piłkę nieuchronnie zmierzającą do bramki. W 19. minucie spotkania aktywny w niedzielne popołudnie Tomasz Pieńko próbował zagrać w pole karne, jednak próbę zagrania ręką zablokował Benedikt Zech. Jak się okazało po analizie VAR, gracz Pogoni złamał przepisy w polu karnym i sędzia podyktował Zagłębiu rzut karny. „Jedenastkę” pewnie na gola zamienił Kacper Chodyna. Wszystko mogło zostać zaprzepaszczone w 32. minucie, gdy strzelec gola we własnym polu karnym faulował gracza Pogoni. Arbiter podyktował karnego dla gospodarzy, jednak znakomicie rzut karny wykonywany przez Kamila Grosickiego wybronił Sokratis Dioudis. Do przerwy Zagłębie Lubin prowadziło 1:0 i mogliśmy być zadowoleni z postawy drużyny.
W drugiej połowie wcale nie spękaliśmy i nie licząc pewnych fragmentów, nadal parliśmy do przodu i staraliśmy się strzelić drugiego gola. Zagłębie dość dobrze wychodziło spod pressingu i szybko przenosiło grę bliżej bramki Pogoni, jednak brakowało dobrych decyzji bezpośrednio przed bramką „Portowców”. Pierwszą groźną sytuację w drugiej odsłonie meczu mieli gospodarze, jednak Joao Gamboa był niepocieszony, bo jego uderzenie minimalnie minęło słupek bramki strzeżonej przez Dioudisa. Drugi gol dla Zagłębia Lubin padł w 86. minucie. Wprowadzony w drugiej połowie na boisko Juan Munoz dobrze dośrodkował z rzutu wolnego, błąd popełnił bramkarz Valentin Cojocaru, nabijając piłką Dawida Kurminowskiego, który został formalnym strzelcem bramki.
W końcówce obie ekipy miały jeszcze swoje sytuacje, ale wynik nie uległ zmianie. Zagłębie Lubin odniosło bardzo ważne zwycięstwo, w dodatku pierwsze od dłuższego czasu, które można uznać za przekonujące. Brawo, drużyna!
10 marca 2024, 15:00 - Szczecin (Stadion im. Floriana Krygiera)
Pogoń Szczecin 0:2 Zagłębie Lubin
bramki: Chodyna 21 (k), Kurminowski 86
Pogoń Szczecin
77. Valentin Cojocaru - 8. Fredrik Ulvestad, 23. Benedikt Zech, 33. Mariusz Malec, 32. Leonárdo Koútris (81, 4. Léo Borges) - 15. Marcel Wędrychowski (59, 73. Adrian Przyborek), 21. João Gamboa (59, 22. Wahan Biczachczjan), 7. Rafał Kurzawa (81, 71. Olaf Korczakowski), 20. Alexander Gorgon (74, 10. Luka Zahovič), 11. Kamil Grosicki - 9. Efthýmis Kouloúris.
Zagłębie Lubin
87. Sokrátis Dioúdis - 2. Bartosz Kopacz, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 55. Luís Mata - 7. Kacper Chodyna (86, 13. Mateusz Grzybek), 8. Damian Dąbrowski, 20. Marko Poletanović (86, 6. Tomasz Makowski), 16. Serhij Bułeca (65, 18. Juan Muñoz), 21. Tomasz Pieńko - 90. Dawid Kurminowski.
żółte kartki: Malec - Dioúdis.
sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
widzów: 19 543.
W 32. minucie Kamil Grosicki (Pogoń) nie wykorzystał rzutu karnego (Sokrátis Dioúdis obronił).
