W meczu z Lechem Poznań trener Waldemar Fornalik musiał poradzić sobie bez kilku zawodników. Nadal w pełni dyspozycji nie są Sokratis Dioudis, Juan Munoz, Luis Mata, Mikkel Kirkeskov, a kontuzji w ostatnim meczu nabawił się Marko Poletanović, którego zastąpił w meczu z Lechem wracający po tygodniowej absencji Damian Dąbrowski. Oprócz tej korekty w składzie, Marka Mroza zastąpił Tomasz Pieńko.
Dość nieoczekiwanie to Zagłębie Lubin miało inicjatywę od samego początku i dużo lepiej prezentowało się od rywali. Już w 5. minucie spotkania groźnie z dystansu uderzał Bartłomiej Kłudka, ale z jego technicznym strzałem w prawy róg poradził sobie golkiper gospodarzy. Po kolejnych dziesięciu minutach ponownie do głosu doszli lubinianie. Tym razem Tomasz Pieńko przedryblował Antonio Milicia, po czym uderzył po ziemi. Jego strzał minął słupek bramki i szkoda, że tak to się skończyło, bo gdyby „Pienio” znalazł podaniem dobrze ustawionego Damjana Bohara, to Słoweniec byłby sam przed pustą bramką. W kolejnych minutach dość niemrawy w niedzielny wieczór Lech starał się nam odgryźć, ale próby „Lechitów” albo kończyły za linią bramkową, albo padały łupem naszych obrońców. W 41. minucie padł gol dla Zagłębia Lubin. Ładnie z dystansu uderzył Tomasz Makowski, błąd przy interwencji popełnił Filip Bednarek, z czego skorzystał Dawid Kurminowski, dobijając piłkę i tym samym strzelając gola na 1:0. Dość szybko Lech Poznań mógł wyrównać, ale w sytuacji sam na sam pojedynek z Kristoffer Velde wygrał Szymon Weirauch. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W drugiej połowie obraz gry nieco się zmienił i choć dalej atakowaliśmy, momentami goście byli groźni. I to mimo tego, że w 50. minucie Radosław Murawski otrzymał czerwoną kartkę za faul na Dawidzie Kurminowskim. Po czerwonej kartce dość nieoczekiwanie goście zaczęli grać lepiej i choć my dominowaliśmy, czego efektem była między innymi groźna sytuacja Kacpra Chodyny, to jednak ataki zawodników Lecha były coraz groźniejsze. W 76. minucie Lech Poznań wyrównał. Szymon Weirauch popełnił błąd, z którego skorzystał Miha Blažič pakując piłkę do siatki. W końcówce lubinianie napierali, starali się strzelić zwycięskiego gola, ale brakowało kropki nad i. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. O tym, że drużyna robi krok do przodu pod względem mentalnym może świadczyć fakt, że zamiast zadowalać się z remisu z Lechem, zawodnicy Zagłębia byli wściekli, że nie udało się zachować koncentracji i zwyciężyć.
Podczas meczu z Lechem Poznań padł oficjalny rekord frekwencji - 15 813. Gratulacje!
6 sierpnia 2023, 17:30 - Lubin (Stadion Zagłębia)
Zagłębie Lubin 1:1 Lech Poznań
bramki: Kurminowski 41 - Blažič 76
Zagłębie Lubin
22. Szymon Weirauch - 27. Bartłomiej Kłudka, 2. Bartosz Kopacz, 5. Aleks Ławniczak, 13. Mateusz Grzybek - 7. Kacper Chodyna, 8. Damian Dąbrowski, 6. Tomasz Makowski, 21. Tomasz Pieńko (72, 11. Arkadiusz Woźniak), 39. Damjan Bohar (72, 9. Tornike Gaprindaszwili) - 90. Dawid Kurminowski (90, 17. Marek Mróz).
Lech Poznań
35. Filip Bednarek - 2. Joel Pereira, 23. Miha Blažič, 16. Antonio Milić (63, 44. Alan Czerwiński), 5. Elias Andersson - 21. Dino Hotić (55, 6. Jesper Karlström), 22. Radosław Murawski, 7. Afonso Sousa (84, 15. Michał Gurgul), 10. Filip Marchwiński, 11. Kristoffer Velde (55, 17. Filip Szymczak) - 9. Mikael Ishak (83, 90. Artur Sobiech).
żółte kartki: Pieńko, Kłudka, Dąbrowski, Chodyna - Ishak, Milić, Bednarek.
czerwona kartka: Radosław Murawski (50. minuta, Lech, za brutalny faul).
sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
widzów: 15 813.

