Leszek Ojrzyński dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie – kontuzjowanego Josipa Ćorlukę zastąpił Bartłomiej Kłudka, natomiast miejsce Michalisa Kosidisa zajął Marcel Reguła.
Zagłębie rozpoczęło mecz z dużą energią i odważnym nastawieniem. Zespół grał agresywnie, z pomysłem, konstruując akcje ofensywne zarówno po stałych fragmentach, jak i w ataku pozycyjnym. Już w 5. minucie Mateusz Wdowiak miał znakomitą okazję, ale zabrakło mu precyzji przy ostatnim podaniu. Chwilę później kontratak wyprowadził Kajetan Szmyt, jednak jego uderzenie w krótki róg wybronił Dawid Kudła. W 15. minucie „Miedziowi” objęli prowadzenie – po składnej akcji Adam Radwański zagrał w pole karne do Marcela Reguły, a ten bez wahania posłał piłkę do siatki. Gospodarze próbowali odpowiedzieć, lecz ich ataki nie stwarzały większego zagrożenia. Tuż przed przerwą, po analizie VAR i zagraniu ręką Lukasa Klemenza, sędzia podyktował rzut karny, który na gola zamienił Radwański. Do przerwy Zagłębie zasłużenie prowadziło 2:0 – grając dojrzale, intensywnie i skutecznie neutralizując atuty rywali.
Po zmianie stron obraz gry diametralnie się zmienił. Lubinianie zaczęli grać nerwowo, oddając inicjatywę gospodarzom. GKS coraz częściej gościł pod bramką Dominika Hładuna i w 54. minucie zdobył kontaktowego gola po rzucie wolnym wykonanym przez Bartosza Nowaka. Cała defensywa Zagłębia – z Hładunem włącznie – zachowała się w tej sytuacji fatalnie. Bramkarz kolejny raz nie był w stanie pomóc drużynie. Kolejne decyzje trenera Ojrzyńskiego trudno było zrozumieć – ściągnął aktywnego i dobrze dysponowanego Radwańskiego, wpuszczając Tomasza Makowskiego, który ani nie dał impulsu z przodu, ani nie zabezpieczył środka pola. Mało tego – zawinił przy bramce wyrównującej. Na murawie pojawił się też Jakub Sypek, ale był cieniem samego siebie. Nie podejmował ryzyka, nie napędzał ataków, znikał z gry.
Wyrównujący gol padł w 81. minucie. Bartosz Nowak miał zbyt dużo przestrzeni przed polem karnym i skrzętnie to wykorzystał. Strzał nie był nie do obrony, ale Hładun znów nie potrafił skutecznie interweniować. W doliczonym czasie gry Zagłębie miało jeszcze jedną dobrą okazję – Michalis Kosidis był bliski zdobycia zwycięskiej bramki, jednak jego uderzenie z linii bramkowej wybił Alan Czerwiński, były piłkarz „Miedziowych”.
Remis 2:2 to przykład, jak defensywne nastawienie, brak reakcji na wydarzenia boiskowe i pasywność w podejmowaniu decyzji mogą zniweczyć dobrze rozpoczęty mecz. Zagłębie zostało ukarane za kunktatorstwo. Trudno pozbyć się skojarzeń z okresem pracy Piotra Stokowca – niestety w jego najmniej chwalebnym wydaniu.
2. kolejka PKO BP Ekstraklasy
28 lipca 2025 r., godz. 19:00 | Arena Katowice
GKS Katowice 2:2 Zagłębie Lubin
bramki: Nowak 54, 81 - Reguła 15, Radwański 45 (k)
GKS Katowice
1. Dawid Kudła - 23. Marcin Wasielewski (89, 14. Jakub Łukowski), 30. Alan Czerwiński, 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galán - 11. Adrian Błąd (62, 10. Marcel Wędrychowski), 77. Mateusz Kowalczyk, 19. Kacper Łukasiak (76, 24. Konrad Gruszkowski), 27. Bartosz Nowak - 7. Maciej Rosołek (62, 21. Aleksander Buksa).
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 27. Bartłomiej Kłudka, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 3. Roman Jakuba - 17. Mateusz Wdowiak (60, 19. Jakub Sypek), 8. Damian Dąbrowski, 39. Filip Kocaba, 18. Adam Radwański (60, 6. Tomasz Makowski), 77. Kajetan Szmyt - 44. Marcel Reguła (70, 9. Michális Kossídis). żółte kartki: Kowalczyk - Wdowiak.
sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
widzów: 10 673.
