W pierwszych minutach wydawało się, że to Lech nadaje ton spotkaniu. Zagłębie w standardowy dla siebie sposób schowało się za niskim pressingiem, oczekując na szanse do kontr. Już w 7. minucie „Miedziowi” szukali swojej okazji po wrzucie z autu, gdy po późniejszej centrze głową Michała Nalepy w pięknym stylu bramkę przewrotką zdobył Aleks Ławniczak.
Od tego momentu lubinianie nabrali więcej pewności siebie, przecinając sporo podań i konstruując akcje pozycyjne. Otwarta gra przeciw mistrzowi Polski nie okazała się jednak najlepszym pomysłem. Kolejorz, po skutecznych naciskach w okolicach pola karnego, zdołał przeprowadzić składną akcję, którą celnym strzałem przy krótkim słupku zakończył były zawodnik Zagłębia, Filip Jagiełło.
Później wszystko wróciło do normy i to były mistrz Polski wyraźnie zaznaczał swoją dominację. Najciekawszym elementem w grze lubinian był nowy schemat rozgrywania rzutów rożnych, po którym dwukrotnie piłka trafiała pod nogi Kajetana Szmyta, ustawionego z lewej strony, zza pola karnego. Poza tym brakowało klarownych okazji zespołu Leszka Ojrzyńskiego.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w 35. minucie, kiedy Jakub Sypek przy podaniu prostopadłym położył się na murawie, by chwilę później rzucić się na Moutinho. Arbiter ostatecznie ukarał obu zawodników. Trend nieczystej gry podtrzymał Filip Kocaba, który w 39. minucie sfaulował Ismaheela. Na tym zakończyły się najciekawsze wydarzenia pierwszej połowy.
Na drugą część spotkania na boisku pojawił się Marcel Reguła, zastępując Jakuba Sypka. Zagłębie starało się szybko szukać swoich szans w kontrach, po czym ponownie cofnęło się do defensywy. Lech w początkowej fazie drugiej połowy nie tylko nie kwapił się do kreowania akcji, ale wręcz miał problemy z samym rozegraniem piłki. Choć posiadanie było po ich stronie, realne zagrożenie utraty bramki wisiało w powietrzu.
Poznaniacy długo nie potrafili przebić się przez pomarańczowy blok defensywny, dlatego większość ich akcji kończyła się strzałami z dystansu. Do tego momentu trzeba było pochwalić Zagłębie za skuteczne blokowanie dostępu do własnego pola karnego.
W 70. minucie po wybitym kornerze mogło dojść do groźnej kontry, ale ostrym faulem przerwał ją Ismaheel, za co zobaczył żółtą kartkę.
W 72. minucie, po długim okresie dominacji Lecha, Zagłębie w końcu wywęszyło swoją okazję. Przejęli piłkę w centralnej części boiska, a Kosidis rozegrał ją na skrzydło. Tam, po dynamicznym zejściu do środka, futbolówkę oddał mu Kajetan Szmyt, a Grek z okolic 16. metra mocnym strzałem pokonał bramkarza.
„Miedziowi” konsekwentnie trzymali się przyjętego planu – nie wychylali się, blokowali strzały i czekali na kolejne okazje. Gorąco zrobiło się w 80. minucie, gdy po rzucie rożnym gospodarze byli bliscy wyrównania. Ostatecznie jednak nikt nie zdołał sforsować miedzianego muru.
Na tym etapie meczu gra Zagłębia na czas była aż nadto widoczna. Piłka często była wybijana jak najdalej, a zawodnicy przy każdym kontakcie padali na murawę, by utrzymać korzystny rezultat. Atmosfera na boisku i trybunach zrobiła się bardzo gorąca. Doprowadziło to do dwóch kolejnych żółtych kartek – dla Luisa Palmy za symulację w polu karnym i dla Michalisa Kosidisa za ostre wejście w rywala. Ostatecznie wynik już się nie zmienił.
Podsumowując – był to triumf okupiony ciężką walką, pełen gry na czas i ofiarnej defensywy. Jednak ostatecznie liczy się wynik i cenne trzy punkty.
8. kolejka PKO BP Ekstraklasy
12 września 2025 r., godz. 20:30 | Enea Stadion, Poznań
Lech Poznań 1:2 Zagłębie Lubin
bramki: Jagiełło 18 - Ławniczak 7, Kosídis 72
Lech Poznań
41. Bartosz Mrozek - 2. Joel Pereira, 72. Mateusz Skrzypczak, 16. Antonio Milić, 4. João Moutinho - 88. Taofeek Ismaheel (78, 7. Yannick Agnero), 24. Filip Jagiełło, 43. Antoni Kozubal (64, 23. Gísli Þórðarson), 99. Pablo Rodríguez (64, 77. Luis Palma), 14. Leo Bengtsson (82, 56. Kornel Lisman) - 9. Mikael Ishak (64, 19. Bryan Fiabema).
Zagłębie Lubin
30. Dominik Hładun - 16. Josip Ćorluka (80, 31. Igor Orlikowski), 39. Filip Kocaba, 25. Michał Nalepa, 5. Aleks Ławniczak, 35. Luka Lučić - 19. Jakub Sypek (46, 44. Marcel Reguła), 8. Damian Dąbrowski, 18. Adam Radwański (85, 3. Roman Jakuba), 77. Kajetan Szmyt (79, 17. Mateusz Wdowiak) - 55. Leonardo Rocha (57, 9. Michális Kossídis).
żółte kartki: João Moutinho, Ismaheel, Palma - Kocaba, Sypek, Kossídis.
sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
widzów: 24 618.
