Trudno znaleźć jakiekolwiek argumenty, które pozwalałyby bronić to, co Zagłębie zaprezentowało szczególnie w pierwszej połowie. Wieczysta, która przed tym spotkaniem miała na koncie cztery ligowe porażki i odpadła z Pucharu Polski po przegranej 1:3 z trzecioligową Avią Świdnik, przez długie fragmenty wyglądała przy lubinianach jak zespół o minimum klasę lepszy. Już w 2. minucie z dystansu próbował Jakub Kolan, ale uderzył wysoko nad bramką. Później inicjatywę całkowicie przejęli gospodarze. W 8. minucie Zlatan Alomerović obronił groźny strzał Lucasa Piazóna, a dwie minuty później zatrzymał Lisandro Semedo. Zagłębie zostało zepchnięte głęboko pod własną bramkę i miało ogromne problemy nie tylko ze stworzeniem zagrożenia, ale nawet z dłuższym utrzymaniem się przy piłce. Najlepszą okazję lubinianie mieli w 25. minucie. Marcel Reguła znalazł się w dogodnej sytuacji, ale mocnym strzałem lewą nogą posłał piłkę nad poprzeczką. Był to jednak wyjątek w obrazie pierwszej połowy. W 38. minucie Zagłębie przed stratą gola uratował słupek, a chwilę później boisko z powodu urazu opuścił Mateusz Grzybek, którego zastąpił Josip Ćorluka. Tuż przed przerwą Alomerović poradził sobie jeszcze z uderzeniem Tobiasa Christensena. Statystyki po 45 minutach były kompromitujące. Wieczysta miała 79,4% posiadania piłki, oddała 12 strzałów przy zaledwie czterech Zagłębia i wykonała 355 podań przy 92 lubinian. Gospodarze zanotowali aż 328 celnych podań, "Miedziowi" tylko 62. Trudno było uwierzyć, że mówimy o meczu beniaminka z zespołem, który miał zrobić w tym sezonie kolejny krok do przodu.
Leszek Ojrzyński zareagował w przerwie dwiema zmianami. Sebastiana Kerka i Mihaela Mlinaricia zastąpili Jakub Sypek oraz Michalis Kosidis. Początek drugiej części przyniósł delikatną poprawę. W 48. minucie Aleks Ławniczak uderzył z bliskiej odległości, ale dobrze zachował się Nikola Čavlina. Chwilę później po drugiej stronie ponownie interweniować musiał Alomerović, broniąc mocny strzał z dystansu. Zagłębie po przerwie częściej dochodziło do sytuacji, ale nadal trudno było mówić o przejęciu kontroli nad spotkaniem. Wieczysta w dalszym ciągu długo utrzymywała się przy piłce, a lubinianie przede wszystkim bronili i szukali swoich okazji po przejęciach oraz stałych fragmentach gry. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, Zagłębie niespodziewanie objęło prowadzenie. W 87. minucie Aleks Ławniczak wygrał walkę w powietrzu i strzałem głową pokonał bramkarza Wieczystej. Przy tak słabym występie trzy punkty byłyby dla lubinian wyjątkowo szczęśliwym zakończeniem nieudanego jak dotąd wieczoru. Ale czy sprawiedliwym? Nie udało się utrzymać prowadzenia nawet przez kilka minut. W 90. minucie Duje Dujmović doprowadził do wyrównania i ustalił wynik spotkania na 1:1.
Końcowe statystyki tylko potwierdzają obraz meczu. Wieczysta miała 74% posiadania piłki, oddała 22 strzały przy 12 Zagłębia, wykonała 614 podań przy 211 lubinian i zanotowała 553 celne podania przy zaledwie 145 "Miedziowych". Gospodarze mieli również przewagę 10:3 w rzutach rożnych i aż 44 kontakty z piłką w polu karnym Zagłębia przy 16 gości. Jednocześnie to lubinianie wypracowali wyższy współczynnik xG - 1,47 do 1,02 - oraz trzy duże szanse przy jednej Wieczystej. Nie zmienia to jednak fatalnego obrazu gry zespołu.
Po takim spotkaniu coraz trudniej dyskutować wyłącznie o pojedynczych błędach czy słabszym dniu. Problemem jest sposób, w jaki gra Zagłębie. Futbol proponowany przez Leszka Ojrzyńskiego jest archaiczny, oparty na głębokiej defensywie, oddawaniu piłki przeciwnikowi i liczeniu na pojedyncze okazje. Można zaakceptować taki sposób gry w określonych meczach i przeciwko zdecydowanie mocniejszym rywalom. Trudno go jednak zaakceptować w starciach z każdym, także z beniaminkiem, który przegrał cztery z pięciu wcześniejszych spotkań ligowych. Remis 1:1 na wyjeździe nie może więc przykryć tego, co działo się na boisku. Podkreślamy, że absurdem jest to, iż w pewnym momencie Wieczysta miała około 80% posiadania piłki, a Zagłębie praktycznie nie potrafiło odebrać inicjatywy. Po siedmiu kolejkach nie widać rozwoju zespołu ani argumentów przemawiających za dalszym trwaniem przy obecnej koncepcji. Tego jest już po prostu za wiele.
7. kolejka PKO BP Ekstraklasy
7 września 2026 r., godz. 18:00 | Synerise Arena, Kraków
Wieczysta Kraków 1:1 Zagłębie Lubin
bramki: Dujmović 90 - Ławniczak 87
Wieczysta Kraków
26. Čavlina - 4. Fila, 24. Wieteska, 16. Milić (71' 55. Dujmović), 33. Pestka - 7. Semedo (85' 19. de la Rosa), 20. Maigaard, 12. Piazón (85' 21. Białek), 10. Christensen, 88. Lungoyi (64' 23. Villar) - 9. Kouloúris (71' 70. Pušić).
Zagłębie Lubin
33. Alomerović - 13. Grzybek (39' 16. Ćorluka), 5. Ławniczak, 25. Nalepa, 4. Michalski (70' 6. Čolina), 3. Jakuba - 88. Mlinarić (46' 9. Kossídis), 26. Kolan (86' 8. Dąbrowski), 39. Kocaba, 37. Kerk (46' 7. Sypek) - 44. Reguła.
Żółte kartki: Maigaard - Michalski, Čolina.
Sędzia: Albert Różycki (Łódź).
Widzów: 1282.
Relacja Live (beta)
